|
|||||||
| 7 lutego 2012 | Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius | ||||||
| I-nformacje | I-mpresje | I-deałki | |||||
|
|||||||
| Po raz pierwszy prezentujemy Wam dzisiaj Biuletyn o nowym wyglądzie! Czekamy na Wasze opinie. Piszcie do nas na adres netpanel@gemius.pl | |||||||
Drodzy PaneliściW dzisiejszym Biuletynie przygotowaliśmy dla naszych najmłodszych czytelników nowy odcinek przygód I-deałków. Tym razem bracia postanowili przygotować niespodziankę dla Maurycego. W I-mpresjach możecie przeczytać o obyczajach podczas spożywania posiłków oraz o tym, jak dobre maniery ewoluowały w różnych kulturach. Dodatkowo w I-nformacjach znajdziecie wszystkie szczegóły dotyczące lutowej edycji Konkursu dla Panelistów.Życzymy miłej lektury! I-nformacjeSerdecznie zachęcamy Was do udziału w kolejnej - lutowej Edycji Konkursu dla Panelistów!Już od 1 lutego podczas przeglądania stron internetowych na komputerach z zainstalowanym netPanelem pojawia się formularz konkursowy. Będzie on emitowany do 29 lutego. Do wygrania są atrakcyjne nagrody:
Jeśli z jakiegoś powodu utraciliście program netPanel, jego wersję instalacyjną można zawsze pobrać pod adresem: I-mpresjeW szeroko pojętej kulturze każdego narodu szczególne miejsce zajmuje kuchnia. Sposób biesiadowania, serwowane potrawy, przekazywane z pokolenia na pokolenie receptury – to wszystko składa się na skomplikowaną układankę będącą odzwierciedleniem stylu życia i obyczajów. Nikogo nie powinien zatem dziwić fakt, że tematem jednego z najstarszych spisanych po polsku teksów literackich jest właśnie zachowanie się przy stole. Co ciekawe, tekst przypisywany żyjącemu w XV wieku burgrabiemu poznańskiemu - Przecławowi Słocie - jest najstarszym zabytkiem literatury polskiej podpisanym przydomkiem.Porady, aby nie nakładać nadmiernych ilości potraw, zajmować przy stole należne miejsce czy obmyć przed posiłkiem ręce wydają się dziś absurdalne nawet z punktu widzenia przedszkolaka. Posługiwanie się nożem i widelcem jest umiejętnością tak podstawową jak chodzenie. Dzieci uczą się kulturalnego spożywania posiłków od najmłodszych lat i jest to proces naturalny. Kiedyś szlachetnie urodzonym zalecano, aby nie pluli na stół i do miski z jedzeniem. Dla naszych przodków używanie wspólnej łyżki i wycieranie jej w obrus po użyciu było szczytem dobrych manier. Gdyby nie fakt, że potrawy o płynnej konsystencji nastręczały nie lada trudności podczas jedzenia rękami, łyżki pewnie w ogóle byłyby zbędne. Przy stole każdy miał za to do dyspozycji nóż. W średniowieczu różnił się on oczywiście znacznie od sztućców, jakimi posługujemy się dziś. Nie było mowy o delikatnych, ząbkowanych ostrzach czy filigranowych uchwytach. Nóż każdy nosił przy sobie. Niewiasty nie ustępowały pod tym względem mężczyznom. Najpóźniej na stołach pojawiły się widelce. Z początku nikt nie próbował nawet podnosić nimi kęsów potraw do ust. Służyły wyłącznie do rozbierania mięsa – przytrzymywano nimi potrawy podczas krojenia. Historyk Zygmunt Glogner, w wydanej w 1903 roku Encyklopedii Stropolskiej właśnie późnym pojawieniem się widelca tłumaczy konieczność mycia rąk zarówno przed jak i po jedzeniu, która to czynność oprócz znaczenia higienicznego miała również wymiar czysto praktyczny. Podkreśla przy okazji fakt, że na wschodzie nadal (czyli na początku XX wieku) praktykowany jest zwyczaj jedzenia przy pomocy noża, łyżki i palców. Podczas gdy Zachód dopiero na nowo uczył się odkrywać przyjemności towarzyszące jedzeniu z użyciem widelca (prawdopodobnie w starożytnej Grecji i Rzymie posługiwano się nim sprawniej niż w średniowieczu), cywilizacje Dalekiego Wschodu świetnie radziły sobie przy pomocy drewnianych pałeczek. Stal, jako materiał, z którego wytwarzano broń nie był godny zastosowań tak szlachetnych jak wyrabianie pałeczek, którymi podawano pokarm do ust. Dla osoby wychowanej w kulturze Zachodu taki sposób jedzenia może wydawać się torturą, jednak Chińczycy, Japończycy i inne nacje zamieszkujące Azję nie widziały w tym fakcie powodów do narzekań. Przeciwnie – z pokolenia na pokolenie przekazywały sobie tę tradycję. Jedzenie przy pomocy pałeczek – choć wydaje się trudne do opanowania – milionom ludzi na świecie nie sprawia najmniejszego problemu. Ponadto ma szereg zalet, które na pierwszy rzut oka wcale nie są oczywiste. Otóż posługując się pałeczkami, nie można za jednym razem nabrać dużej porcji pokarmu. To sprawia, że dokładniej przeżuwa się każdy kęs, a w konsekwencji pierwszy etap rozdrabniania pokarmu jest bardziej dokładny. Warto przy okazji dodać, że posługiwanie się pałeczkami tak jak widelcem (przebijanie nimi pożywienia) uchodzi za jeden z poważniejszych nietaktów i przejawów braku kultury. Trudno jednoznacznie określić, w jakim kierunku zmierzają zmiany obyczajów i norm zachowań podczas posiłków. Jednym z silnie rozwijających się nurtów jest niezauważalny powrót do obyczajów sprzed pięciuset lat. Postęp ułatwiający wiele codziennych czynności nie omija także sfery kulinarnej. Tradycyjne dania zastępujemy różnego rodzaju produktami z olbrzymich fabryk żywności. Zapakowane w kolorowe, jednorazowe pojemniki z kartonu albo plastiku dania przygotowywane są tak, aby szybko można było je serwować i równie szybko spożyć. Bez użycia sztućców, a jednak nie brudząc rąk. To co u naszych przodków widzieliśmy jako oznakę barbarzyństwa, u przyszłych pokoleń może być wyznacznikiem nowoczesności i praktycznego podejścia do życia. Czy jednak jedzenie ma stać się wyłącznie sposobem na dostarczanie wątpliwej jakości produktów spożywczych? Czy zatraci przy tym charakter wspólnego biesiadowania? Dziś większości z nas trudno wyobrazić sobie, że jedzenie z baru fast-food może zastąpić rodzinny, niedzielny obiad. Pozostaje mieć nadzieję, że nasze dzieci i wnuki będą tego samego zdania. I-deałkiWe wtorkowe popołudnie Maurycy wrócił ze szkoły w wyjątkowo złym humorze. Pomimo tego, że od powrotu do szkoły po feriach minęło już kilka dni, ciągle nie mógł się przyzwyczaić do porannych pobudek i codziennego odrabiania lekcji. Dziś siedząc przy biurku wspominał zabawy na świeżym powietrzu z kolegami na obozie, lepienie bałwana i igloo, wyprawy w góry i spotkanie z gwiazdą skoków narciarskich.Z zamyślenia wyrwał go nagle głos młodszego brata: - Co robisz? – zapytał Igor, który właśnie wrócił ze szkoły zadowolony, że dostał piątkę ze sprawdzianu z matematyki. - Nic takiego – odpowiedział Maurycy zły, że Igor przerywa mu tak miłe rozmyślanie. - Dlaczego masz zły humor? – zdziwił się średni z Ideałków. Przecież już wróciłeś ze szkoły i masz wolny wieczór. - Tak, pod warunkiem, że uda mi się odrobić lekcje. W ogóle nie mogę się skupić. Już od godziny siedzę nad pustą kartką i nie mam pojęcia, jak rozpocząć wypracowanie. A nawet jeśli mi się uda je napisać, to i tak nie będę miał nic ciekawego do zrobienia. Przecież nie będę spędzał wieczoru przed telewizorem. - Racja – zasmucił się nagle Igor. Też nie mam żadnych szczególnych planów na dziś… Kiedy dwaj bracia siedzieli zastanawiając się, jak urozmaicić sobie niezbyt interesujące popołudnie, do pokoju wbiegł Patryk, trzymając za plecami pudełko, którego – mimo wysiłków – nie dało się ukryć. - Pokaż, co tam masz? – zainteresował się Maurycy. - O nie – uśmiechnął się najmłodszy z Ideałków. Powiedzcie, czy macie już plany na wieczór. - Owszem – odpowiedział Igor. – Najpierw odrobimy lekcje, potem zjemy kolację i pójdziemy spać. - W takim razie plany ulegają zmianie! Nie na darmo spędziłem tyle czasu w kolejce, żeby teraz siedzieć w domu – to mówiąc z dumą położył na biurku najstarszego brata zapakowane w błękitny papier pudełko. - Ciekawe, co to takiego – Maurycy natychmiast zabrał się do rozpakowywania prezentu. Kiedy tylko otworzył pudełko, aż zaniemówił z wrażenia. - Jakie piękne, profesjonalne hokejówki… ale jak? Skąd? To naprawdę dla mnie? – pytał zachwycony. - Naprawdę – Patryk był bardzo zadowolony, że udało mu się uszczęśliwić brata. - Zaraz wracam – powiedział nagle Igor i wyszedł z pokoju. - Chyba się nie obraził… – Patryk pytającym wzrokiem spojrzał na Maurycego. Moje oszczędności wystarczyły tylko na tę jedną parę, a byłem pewien, że twoje łyżwy z zeszłego roku będą pasować na Igora, a jego na mnie – tak, jak co roku. Patryk nie zdążył dokończyć zdania, kiedy do pokoju wrócił Igor niosąc dwa zakurzone pudełka. - Czytasz w moich myślach – ucieszył się najmłodszy z braci otwierając jedno z nich. – Pasują – poinformował po chwili. - Na mnie też – powiedział Igor, przymierzając parę z drugiego pudełka. - Mamy więc świetny plan na wieczór! – Maurycy był niezwykle podekscytowany nieoczekiwanym wieczornym wyjściem. Kilka godzin później był już całkiem pewien, że nie tylko w górach można się świetnie bawić na świeżym powietrzu. Tego wieczoru lekcje także zostały odrobinę znacznie szybciej niż zazwyczaj. |
|||||||
| © Copyright 2012 PBI/Gemius | |||||||
![]() ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa Budynek MARS, klatka D tel.: +48 (22) 22 378 30 60 Infolinia: 0801 800 009* www.gemius.pl * opłata jak za jedną jednostkę taryfową wg operatora. Numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych |
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem
netpanel@gemius.pl
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypenić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php. Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypłenienie formularza na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/ Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA. |
||||||