3 stycznia 2012 Biuletyn badania Megapnel PBI/Gemius
I-nformacje I-mpresje I-deałki I-nnowacje
Serdecznie zapraszamy do lektury!

Przypominamy o trwającej Edycji Specjalnej Konkursu dla Panelistów, w której główną nagrodą jest samochód. Więcej informacji na ten temat możecie znaleźć w dziale I-nformacje.

Drodzy Paneliści

W dzisiejszym, pierwszym wydaniu Biuletynu w 2012 roku możecie przeczytać o tym, jak skutecznie realizować noworoczne postanowienia. Będą też przygody I-deałków i - jak co tydzień -I-nnowacje, czyli nowinki ze świata internetu i techniki. Życzymy miłej lektury!

I-nformacje

Wielkimi krokami nadchodzi rozstrzygnięcie Edycji Specjalnej Konkursu, w której główną nagrodą jest samochód SKODA FABIA!


Edycję Specjalną Konkursu organizujemy dla wszystkich uczestników badania Megapanel PBI/Gemius, którzy:

  • prześlą co najmniej 1 log aktywności (jest to informacja otrzymana z programu netPanel o korzystaniu z internetu - obecności na stronach www) w każdym z dowolnych dwóch miesięcy od 1 stycznia 2010 r. do 26 stycznia 2012 r.,

  • będą mieli zainstalowany program netPanel w dniu poprzedzającym rozstrzygnięcie Konkursu,

  • zgłoszą swoją chęć uczestnictwa w Konkursie poprzez wypełnienie formularza konkursowego. Jest on wyświetlany od 1 grudnia 2011 r. do 26 stycznia 2012 r. w trakcie przeglądania stron internetowych na komputerach, na których zainstalowany jest program netPanel.


  • Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi już 28 stycznia 2012 r.

    POWODZENIA!




    I-mpresje

    Dlaczego w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia tak wielu ludzi postanawia zmienić coś w swoim (a czasem i innych) życiu? Czy rzeczywiście początek roku to najlepszy okres na podejmowanie zobowiązań i robienie planów? Czy może skłonność do podejmowania przełomowych decyzji jest potęgowana przez ogólną optymistyczną atmosferę? Z pewnością podejmowaniu takich wyzwań sprzyjają życzenia typu: „spełnienia marzeń”, „żeby nadchodzący rok był lepszy od poprzedniego”, „żeby udało się zrealizować plany”. Jednak kiedy po sylwestrowej imprezie ucichną fajerwerki, a nastrój szampańskiej zabawy ustąpi miejsca zwykłej codzienności, okazuje się, że 5 stycznia w zasadzie niczym szczególnym nie różni się od – dajmy na to – 16 grudnia ubiegłego roku.

    Czy zatem noworoczne postanowienia mają jakikolwiek sens? Z pewnością! Poza jednym drobiazgiem – czyli datą, kiedy je podejmujemy – niczym nie różnią się od postanowień wiosennych, wakacyjnych, jesienno-zimowych, piątkowych czy czerwcowych! Stąd już bardzo krótka droga do uniwersalnej prawdy, że nie ma złego momentu na podjęcie próby zmienienia czegoś w swoim życiu na lepsze.

    Noworoczne postanowienia, z reguły podejmowane pod wpływem chwili, mają niewiele wspólnego z rzeczywistymi możliwościami i w związku z powyższym szanse na ich realizację są bliskie zera. Mimo to początek roku to dobry moment na podsumowanie osiągnięć minionych dwunastu miesięcy. Podsumować można oczywiście dowolny okres – kwartał, półrocze, a nawet tydzień, ale rok wydaje się bardziej stosowny.

    Od ostatniego Sylwestra z pewnością każdy z nas podejmował jakieś postanowienia. Teraz warto przeanalizować, w jakim stopniu udało się je zrealizować. Czy postawione cele zostały osiągnięte? Jeśli tak, to może udałoby się pójść o krok dalej, a jeśli do zamierzonego celu jeszcze trochę brakuje, zastanówmy się co zrobić, aby się do niego zbliżyć. A może postawione sobie jakiś czas temu cele zostały źle sformułowane? Jeśli tak, postarajmy się je zmodyfikować.
    Po pierwsze dostosować do możliwości. A może raczej do realiów, w jakich zamierzamy dany cel osiągnąć. Jeśli cel, który sobie postawiliśmy jest nierealny, jego osiągnięcie z założenia niemożliwe, z góry jesteśmy skazani na porażkę, a to nie zachęca do działania. Czasem może okazać się, że trudny do osiągnięcia zamiar da się zrealizować, ale pod pewnymi warunkami. Na przykład w dłuższym niż początkowo założyliśmy okresie czasu.
    Wiele postanowień daje się też podzielić na mniejsze składniki. Jeśli za cel postawimy sobie zrzucenie zbędnych 10 kilogramów, to może się on okazać trudny do zrealizowania lub wręcz niewykonalny. Spróbujmy zatem podzielić go na kilka mniejszych: „będę uprawiać sport”, „zacznę dbać o właściwą dietę”. Takie mniejsze cele łatwiej na bieżąco kontrolować. Pod warunkiem, że nie zostały sformułowane w sposób zbyt ogólny. Jeśli hasło „uprawianie sportu” nie nabierze bardziej konkretnego znaczenia, trudno oczekiwać, że przyczyni się do pozbycia się nadmiaru ciała – co przecież było pierwotnym postanowieniem. Plan należy zatem uszczegółowić, pozostawić jak najmniej niewiadomych. „Uprawianie sportu” zastąpione „bieganiem” nabiera realnego kształtu.
    Zamknięte dodatkowo w ramy czasowe (na przykład „trzy razy w tygodniu po pół godziny”) staje się łatwe do bieżącego kontrolowania. Ponadto zyskujemy możliwość dostosowania sposobu realizacji celu do aktualnych warunków. Jeśli bieganie nam się znudziło albo pogoda sprawia, że nie mamy ochoty przemierzać parkowych alejek, możemy na jakiś czas zastąpić je na przykład wizytą na basenie. Cały czas jednak cel „uprawiać sport” jest realizowany. Analogicznie postąpić można z dbaniem o właściwe odżywianie. Przy umiejętnym zaplanowaniu okazuje się, że najtrudniejszy cel daje się okiełznać i zamknąć w pewnych ramach, stanowiących jednocześnie plan zrealizowania go.

    Jeśli zdecydujemy się na jakieś postanowienie noworoczne, to zyskujemy jeszcze coś – 365 dni na jego realizację. Podsumowania nadchodzących dwunastu miesięcy za rok raczej nie unikniemy. Im wcześniej stworzymy plan realizacji swojego celu, tym więcej czasu będziemy mogli przeznaczyć na stojące przed nami zadania. Będziemy mogli przeanalizować postępy, starannie wybrać sposób, w jaki zamierzamy cel nasz osiągnąć.

    Wszystko jedno czy zamierzamy w zbliżającym się roku zmienić pracę, uporządkować ogródek, przeczytać kilka wartościowych książek, czy wyremontować mieszkanie. Ważne, że postawiony cel sprawi, ze będziemy chcieli do niego dążyć i tak dopasujemy poszczególne kroki jego realizacji, aby dawały nam satysfakcję nie tylko na koniec, ale także w całym czasie zmagań z postanowieniami.



    I-deałki

    We wtorkowe popołudnie, kiedy Igor, Patryk i Maurycy wrócili ze szkoły, już w progu usłyszeli głośne szczekanie Nelpy.

    - Tak od razu?! – śmiał się Maurycy, który najwyraźniej miał ochotę chwilę odpocząć przed wyjściem na spacer. – Daj mi chociaż coś zjeść – mówił, kiedy Nelpa popiskiwała czekając ze smyczą w zębach.

    - A właściwie to dziś jest kolej Patryka – najstarszemu z Ideałków wyraźnie poprawił się humor, bo choć bardzo lubił spacery z Nelpą, dziś bardziej niż zwykle czuł się zmęczony szkołą.

    - Patryk! – wykrzyknął. – Gdzie jesteś?

    - Zamknął się w łazience – odpowiedział Maurycemu Igor.

    - Coś się stało? Źle się czuje?

    - Chyba tak. Kiedy wracaliśmy ze szkoły wspomniał, że bardzo boli go ząb.

    - Wiedziałem, że tak będzie – zmartwił się Maurycy. – Taka ilość słodyczy, jaką Patryk pochłonął w czasie przerwy świątecznej zaszkodziłaby każdemu. Ostrzegałem go jeszcze wczoraj, kiedy tuż przed pójściem do łóżka wkładał do ust ostatnią porcję ciasta.

    - Daj spokój… - Igor postanowił bronić brata. – Przecież wszyscy lubimy słodycze.

    - Masz rację – odpowiedział Maurycy, po czym zwrócił się do Nelpy, która wciąż cierpliwie czekała przy drzwiach na popołudniowy spacer. – Pójdziemy razem. Może to mi poprawi nastrój.

    ***

    Kiedy dwie godziny później najstarszy z Ideałków wrócił ze spaceru z Nelpą, natknął się w przedpokoju na Igora, który pospiesznie poinformował:

    - Obiad czeka na nas na stole w kuchni. Mama go dla nas przygotowała, a potem poszli z Patrykiem do pani dentystki. Nie ma ich już ponad godzinę, a to przecież niedaleko…

    Maurycy aż się skrzywił na myśl o tym, co czeka jego młodszego brata.

    - Mam nadzieję, że to nic poważnego i skończy się na jednej wizycie – martwił się.

    - A jeśli nie? – zastanawiał się Igor. – Skoro go tak bardzo bolało… a wiesz jak Patryk boi się borowania. Pewnie wróci cały opuchnięty i zły…

    - Daj spokój – teraz Maurycy był naprawdę przerażony. Nawet przez chwilę wydawało mu się, że jego też zaczyna boleć ząb i natychmiast postanowił, że już nigdy nie weźmie cukierka do ust.

    Chłopcy siedzieli tak przez dłuższą chwilę zastanawiając się w jakim stanie wróci Patryk, a kiedy ich wyobraźnia zaczęła malować najgorsze scenariusze, usłyszeli zgrzyt zamka drzwi wejściowych.

    Zaraz potem do kuchni weszła mama, a za nią Patryk.

    - Nic ci nie jest? – Igor i Maurycy natychmiast poderwali się z krzeseł, gotowi pomagać młodszemu bratu w chwilach nieszczęścia.

    - Wszystko w porządku – odpowiedział Patryk uśmiechając się szeroko. – Tylko była strasznie długa kolejka. Straciliśmy mnóstwo czasu.

    - Jak to w porządku? – rozczarowanym głosem zapytał Igor. – Gdzie jest opuchlizna?

    - Przecież powiedziałem, że nic mi nie jest – zdziwił się Patryk. – Już nawet mnie nie boli. Pani doktor powiedziała, że żadnego borowania nie będzie i doradziła, abym nie jadł aż tyle słodyczy. A na razie dała mi lek – to mówiąc Patryk wyjął z kieszeni małe, zielone pudełeczko.

    - Żel? – Igor był teraz naprawdę rozczarowany. – Tylko tyle?

    - Cieszmy się, że tym razem to jeszcze nic poważnego. I będzie to nauczka na przyszłość – powiedziała mama.

    Tego wieczoru każdy z chłopców dokładniej niż zwykle wyszczotkował zęby po kolacji, a Patryk, przechodząc wieczorem obok posłania Nelpy przypomniał sobie, że dla niej też coś kupił z okazji swojej wizyty u pani dentystki. Dobrze wiedział, jak bardzo Nelpa lubi jadalne szczoteczki do zębów…



    I-nnowacje

    Prawie jak aparat

    Najczęściej kiedy na spacerze lub podczas podróży przez miasto mamy ochotę zatrzymać się na dłużej, jedynym aparatem, jakim dysponujemy jest ten, wbudowany w telefon komórkowy. Na szczęście jakość miniaturowej optyki i oprogramowanie są z roku na rok coraz lepsze, jednak o fotografowaniu trudno mówić. Radą dla posiadaczy niektórych smartfonów może być obudowa upodabniająca telefon do starego aparatu. Oprócz ładnego wyglądu gadżet oferuje możliwość korzystania z optycznego wizjera, mechanicznego spustu migawki i oczywiście wszystkich funkcji telefonu, gdyż panel dotykowy pozostaje cały czas dostępny. Oprócz tego fotograf-amator może korzystać z adapterów takich jak zestaw do makrofotografii czy „rybie oko”. Szkoda tylko, że cena odstrasza.

    Tablet w roli konsoli

    Przenośna rozrywka to nie tylko muzyka, filmy czy strony WWW. To też gry. Niestety, duże dotykowe ekrany, choć potrafią wyświetlić obraz zaskakujący wysoką jakością, bardzo słabo radzą sobie jako substytut myszy, klawiatury czy pada. Mobilni gracze nie są jednak na przegranej pozycji. Całkiem niedawno pojawił się bowiem sprzęt specjalnie dla nich. Podłączane przez gniazdo słuchawek urządzenie to wygodny pad wyposażony w klasyczne drążki i przyciski. Dokładnie taki sam, jaki znamy z komputerów i typowych konsol do gier. Urządzenie nie wymaga baterii, współpracuje z wybranymi modelami tabletów, smartfonów i odtwarzaczy multimedialnych.


    © Copyright 2012 PBI/Gemius

    ul. Wołoska 7, 02-675
    Warszawa
    Budynek MARS, klatka D
    tel.: +48 22 378 30 60
    Infolinia: 0801 800 009*
    www.gemius.pl

    * opłata jak za jedną jednostkę taryfową wg operatora. Numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych
     
    Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

    W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypenić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.

    Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypłenienie formularza na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/

    Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.