|
|||
| 6 grudnia 2011 | Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius | ||
| I-nformacje | I-mpresje | I-deałki | I-nnowacje |
|
|||
|
Zapraszamy do lektury! |
Z okazji Mikołajek przypominamy, że Święty Mikołaj przygotował dla Was
wspaniałe nagrody w EDYCJI SPECJALNEJ KONKURSU! Więcej na ten temat przeczytacie w
I-nformacjach. |
||
Drodzy PaneliściDziadek Mróz, Święty Mikołaj czy może Trzej Królowie przynoszą prezenty dzieciom? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w dzisiejszych I-mpresjach. W tym szczególnym dniu nasi najmłodsi czytelnicy mogą się przekonać, który z I-deałków dostał prezent od Świętego Mikołaja. Miłośników nowinek technologicznych zapraszamy doI-nnowacji. Życzymy udanej lektury! I-nformacje![]() Edycję Specjalną Konkursu organizujemy dla wszystkich uczestników badania Megapanel PBI/Gemius, którzy:
Pamiętaj! Nawet jeśli teraz zainstalujesz program netPanel, będziesz miał szansę na wygraną! Zachęcamy więc gorąco: jeśli wypełniłeś kwestionariusz badania Megapanel PBI/Gemius, ale nie zainstalowałeś jeszcze programu netPanel lub z jakichś powodów utraciłeś nasz program, ciągle masz szansę zostać laureatem Konkursu. Należy tylko pobrać wersję instalacyjną programu, która znajduje się pod adresem: Pamiętaj o tym, by w formularzu na stronie, która się wtedy otworzy, wpisać ten sam adres email, co w kwestionariuszu badania. Już 28 stycznia 2012r. nastąpi rozstrzygnięcie. I-mpresjeZ czym kojarzy się grudzień? Z zimą naturalnie! A skoro zima, to koniecznie święta! Tradycyjne, w rodzinnej atmosferze, z kolędami, piernikami, choinką, bożonarodzeniowymi szopkami i – oczywiście – Świętym Mikołajem.Ten ostatni na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat stał się symbolem świąt, ale też wszechogarniającej konsumpcji. Coraz częściej więcej czasu spędzamy na przygotowaniach, robiąc zakupy w przesadnie przystrojonych centrach handlowych, niż z bliskimi. Sam Mikołaj prezentów ma do rozdania z roku na rok coraz więcej, jednak warto pamiętać, że kiedyś jeździł po świecie z lżejszym workiem, za to mniej zmęczony i chętniej dzielący się radosną atmosferą świąt. Okazuje się, że w swojej ciężkiej pracy ma kilku pomocników. Choć może w niektórych przypadkach trzeba byłoby raczej mówić o poważnej konkurencji. U naszych południowych sąsiadów tradycja obdarowywania się prezentami jest równie silna jak u nas. Święty Mikołaj nie ma tam jednak zbyt wiele pracy. Mimo iż większość Czechów to zadeklarowani ateiści, prezenty przynosi im Ježišek. W czeskiej tradycji jego obecność zawsze była bardzo silna. W czasach komunizmu władze próbowały przekonać obywateli, że jego miejsce powinien zająć Dziadek Mróz. Bezskutecznie. Dziadek Mróz nadal zajmuje się rozdawaniem prezentów na wschodzie. Choć wywodzi się ze wschodniosłowiańskiej mitologii, w swojej współczesnej formie bardzo przypomina swój zachodni odpowiednik. Różnice – zwłaszcza w sferze ideologicznej – są jednak znaczące. Dziadek Mróz, jako postać zakorzeniona w ludowej tradycji, nie może sobie pozwolić na takie ekstrawagancje jak latający zaprzęg ciągnięty przez renifery. Do sprawnego poruszania się po śnieżnych bezdrożach wystarcza mu sprzęg ciągnięty przez trzy konie. Tradycyjne elementy znajdziemy także w jego stroju. Futrzana czapka i walonki chronią przed zimnem, a sięgający ziemi kożuch dodaje powagi. Czerwień nie jest jedynym kolorem, w którym lubi się pokazywać. Równie chętnie przywdziewa białe, srebrne lub błękitne szaty. Dziadek Mróz różni się też od tradycyjnego wyobrażenia Świętego Mikołaja. Nie nosi mitry, nie posługuje się pastorałem - atrybutem biskupa, podpiera się zwykłym kosturem, choć czasem widywano go z bogato zdobioną, lodową laską. Nie pija gazowanych napojów i pewnie dlatego nie ma problemów z nadwagą, jak pochodzący zza Oceanu Santa Claus. Kiedy wyrusza w podróż z workiem pełnym prezentów, zabiera ze sobą Śnieżynkę. Na co dzień mieszka w obwodzie wołgockim na północy Rosji, choć swoją siedzibę ma też w Puszczy Białowieskiej na Białorusi. Jego kariera nabrała rozpędu, kiedy w ZSRR rozpoczął się proces usuwania religii katolickiej z życia publicznego. Amerykańskie wcielenie Świętego – mimo, że z biskupem z Miry nie miało wiele wspólnego – było nie do zaakceptowania jako symbol imperializmu. Ponadto fakt, że autorem popularnych wizerunków Clausa był Thomas Nast – karykaturzysta, spod którego ręki wyszła słynna podobizna Wujka Sama nawołującego do wstąpienia do armii, mógł oznaczać bliską współpracę z wywiadem USA. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, prezenty można dostać od postaci, po których na pierwszy rzut oka trudno spodziewać się czegoś miłego. W Niemczech jest przerażająca Frau Berta – kobieca postać z olbrzymimi stopami i przerażającym, wielkim nosem, który niekiedy bywa żelazny. Podobnie sprawa ma się w Italii. La Befana z pewnością nie należy do piękności. Poza tym jest znana ze złośliwości i trudnego charakteru. Na dodatek porusza się, latając na miotle. Mimo wszystko w nocy z 5 na 6 stycznia obdarowuje upominkami grzeczne dzieci na Półwyspie Apenińskim. Pozostałe boją się czarownicy. Wiedzą, że za złe zachowanie zostaną ukarane i zamiast prezentu wróżka da im popiół albo czosnek. W najlepszym razie mogą liczyć na cebulę! W tym samym czasie prezenty otrzymują również mali Hiszpanie. Im przynoszą je Trzej Królowie, których święto jest wtedy obchodzone. Co ciekawe, legenda głosi, że Befana miała razem z mędrcami podążać za Gwiazdą do Betlejem, jednak zgubiła drogę i nie przywitała Nowonarodzonego. Od tamtej pory – czyli ponad dwa tysiące lat – zostawia upominek w każdym domu, w którym mieszka dziecko. Im bardziej na północ – tym bardziej postać wręczająca prezenty przypomina znanego nam Mikołaja. W Danii funkcję tę sprawuje Julemanden. Podróżuje saniami zaprzężonymi w renifery w towarzystwie gromadki elfów. Po części wywodzi się z tradycji i mitologii duńskiej, jednak w dużej mierze nawiązuje do postaci ducha świąt funkcjonującego w krajach anglojęzycznych jako Father Christmas już od XVII wieku. Postać ta jest personifikacją świąt. Dziś przedstawiany jest najczęściej w czerwonym stroju, jednak na siedemnastowiecznych wizerunkach wyraźnie widać, że nosił zielony płaszcz. Cóż, czasy się zmieniają, więc i świąteczna moda musi się podporządkować. Father Christmas funkcjonuje w wielu innych krajach pod różnymi imionami. Dociera między innymi do Indii, Armenii, Portugalii i Brazylii. Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić go od pochodzącego z USA Santa Claus. Być może dlatego, że w znacznym stopniu jest jego pierwowzorem. Jeśli z perspektywy spojrzymy na wszystkie te postaci, z pewnością dojdziemy do wniosku, że oprócz kilku wyjątków, większość prezentów na świecie dostarczana jest przez mężczyznę w podeszłym wieku, noszącego długą, białą brodę i ubranego w stosowny do pory roku czerwony płaszcz. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś, w czasie globalizacji, zatarły się różnice pomiędzy poszczególnymi postaciami. I-deałkiWtorkowy poranek w pokoju Ideałków zaczął się niezwykle nerwowo. Patryk wstał najwcześniej ze wszystkich - tuż po pierwszym dzwonku budzika, który już o szóstej rano przypominał, że dziś jest jeden z najważniejszych dni w roku dla wszystkich dzieci. Najmłodszy z braci usiadł zaspany na łóżku, przeciągnął się, a zaraz potem w jego głowie pojawiła się myśl, że pod poduszką powinno się znajdować coś, co poprawi mu humor na cały dzień. Spojrzał na śpiących braci z myślą, że w tym roku to on pierwszy znajdzie prezent pod poduszką.Uśmiechając się podniósł najpierw róg poduszki, potem całą i… nic nie znalazł. Zdziwiony szukał prezentu pod kołdrą, a nawet pod łóżkiem. - Jak to? – pomyślał. – Nic? – Gdzie ta niespodzianka? - Czemu tak hałasujesz? – spod kołdry dało się słyszeć głos Igora. – Przecież my jeszcze śpimy. - Jak to czemu? – odpowiedział Patryk zdziwiony. – Nie pamiętasz, jaki dzisiaj jest dzień? – Zajrzyj lepiej pod poduszkę. Jestem ciekawy, czy ty też nic nie znajdziesz. Po tych słowach Igor wyglądał, jakby dopiero teraz naprawdę się obudził. Od razu zajrzał pod swoją poduszkę i podobnie jak młodszy brat, nic nie znalazł. - Sprawdźmy u Maurycego – zaproponował. Chłopcy niemal jednocześnie podbiegli do łóżka najstarszego z braci, szybko podnieśli poduszkę, na której spał ciągle Maurycy i odetchnęli z ulgą. - Też nic nie ma – poinformował sam siebie Patryk, po czym zobaczył niezadowoloną minę najstarszego z Ideałków, który nagle oprzytomniał zaskoczony tak gwałtowną pobudką. - Mikołaj nie przyszedł w tym roku – poinformowali go bracia, co sprawiło, że problem pobudki zszedł na dalszy plan. - Trudno – rozsądnie skomentował Patryk. Mikołaj nie przyszedł, ale my musimy iść do szkoły. Śniadanie przebiegło w dość smutnej atmosferze. Żaden z braci nie wiedział, dlaczego Mikołaj o nich zapomniał. - Nie martwmy się – powiedział Maurycy. W szkole i tak na pewno dostaniemy prezenty. My na przykład robiliśmy po raz pierwszy losowanie. Każdy z nas miał kupić prezent dla jednej osoby z klasy. To mówiąc wyjął z plecaka zapakowane w czerwony, błyszczący papier pudełeczko. - Co to takiego? – zapytał z zaciekawieniem Igor. - Kubeczek ze zdjęciem naszej klasy – Maurycy był bardzo dumny, że mimo braku czasu udało mu się zorganizować tak ciekawy prezent. – Ciekawe, co ja dostanę… Wy też nie możecie narzekać. Do was naprawdę przyjdzie Mikołaj. Ciekawe, co wam przyniesie. W drodze powrotnej do domu ze szkoły chłopcy byli już w o wiele lepszych humorach. Maurycy oglądał swoją nową latarkę zastanawiając się, kto w klasie wiedział, że akurat jest mu potrzebna. Igor dostał model samolotu wprost z przepastnego worka Mikołaja, który odwiedził ich klasę. Patryk był tak zachwycony swoim prezentem – nowym, kieszonkowym atlasem roślin – że w ogóle nie słyszał, o czym rozmawiają bracia. Kolacja w kuchni Ideałków przebiegała niezwykle radośnie. Mama wraz z chłopcami, jedząc pyszne naleśniki z serem, opowiadali ze szczegółami wszystkie wydarzenia dnia. - A gdzie jest tata? – zapytał nagle Patryk. – Nigdy nie wracał tak późno z pracy. Po tych słowach dało się słyszeć głośne pukanie do drzwi wejściowych. Mama poszła otworzyć i już po chwili wróciła do kuchni. Za nią stał… - Mikołaj! – rozległ się głośny krzyk trzech braci. I-nnowacjeNowy wymiar dotykuChoć urządzenia sterowane przez dotyk zadomowiły się na dobre w naszych domach, to jednak generowane przez nie obiekty mają zasadniczą wadę. Kiedy ich dotykamy na wyświetlaczu, jakakolwiek akcja jest jednostronna – użytkownik może dowolnie przesuwać obiekty, ale nie ma mowy o „czuciu” ich zmysłem dotyku. Rewolucję w tym względzie już widać na horyzoncie. Powstał właśnie prototyp wyświetlacza, który nie tylko reaguje na dotyk, ale również odpowiada użytkownikowi generując odczuwalny opór. Jak osiągnięto ten zdumiewający efekt? Dzięki polu elektrostatycznemu udaje się zmieniać w czasie użytkowania współczynnik tarcia w poszczególnych punktach ekranu. Co za tym idzie, urządzenie może symulować powierzchnie o różnym stopniu gładkości. Najprostszym zastosowaniem wynalazku jest wyodrębnienie w obszarze roboczym ekranu pól będących czymś na kształt rzeczywistych przycisków. Producent zapewnia, że możliwych zastosowań jest znacznie więcej, o czym przekonać się będzie można gdy urządzenie wejdzie do produkcji. Dobrze znana nowość Czasem sprawdzone rozwiązania powracają po zadziwiająco długim czasie, szokują i… znów znikają w otchłani niebytu. Czy taki sam los czeka rewolucyjne – w pewnym sensie – koło samochodowe? Japoński producent ogumienia zaprezentował koło całkowicie niewrażliwe na przebicie. Wynalazek zachowuje przy tym właściwości jezdne typowego koła. Jak to możliwe? Tajemnicą sukcesu okazało się być umiejętne połączenie gumy i termoplastycznej żywicy, z której wykonane zostały… szprychy. |
|||
| © Copyright 2011 PBI/Gemius | |||
![]() ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa Budynek MARS, klatka D tel.: +48 (22) 22 378 30 60 Infolinia: 0801 800 009* www.gemius.pl * opłata jak za jedną jednostkę taryfową wg operatora. Numer infolini niedostępny dla sieci komórkowych |
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php. Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/
Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym
biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.
|
||