|
|||||||||
| 25 października 2011 | Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius | ||||||||
| I-nformacje | I-mpresje | I-deałki | I-nnowacje | ||||||
|
|||||||||
|
|
Przypominamy, że do końca miesiąca możecie zapisywać się do edycji październikowej Konkursu dla Panelistów. Zachęcamy do uczestnictwa i za wszystkich mocno trzymamy kciuki! |
||||||||
Drodzy PaneliściWitamy w kolejnym numerze Biuletynu! Zapewne zauważyliście, że jedną z nagród w październikowej edycji Konkursu jest gra Monopoly z autografem mistrza Polski. W dzisiejszych I-mpresjach przeczytacie wywiad z aktualnym mistrzem - Piotrem Sadowskim. O tym, jak wygrać Monopoly z autografem lub inne nagrody w Konkursie dla Panelistów piszemy w dziale I-nformacje. Ponadto, wszystkich miłośników nowinek technologicznych zachęcamy do zajrzenia do I-nnowacji, a naszych najmłodszych czytelników zapraszamy do lektury I-deałków.I-nformacjeW trwającej edycji październikowej Konkursu dla Panelistów możecie wygrać następujące nagrody:
Aby zapisać się do Konkursu wystarczy wypełnić formularz, który jest wyświetlany podczas przeglądania stron internetowych na komputerach z zainstalowanym programem netPanel. Emisja formularza potrwa do końca października. Rozstrzygnięcie tego Konkursu nastąpi 19 listopada. Wszystkim życzymy powodzenia! I-mpresjeW październikowej edycji Konkursu dla Panelistów czekają na Was między innymi kultowe gry Monopoly z autografem mistrza Polski. To doskonała rozrywka na długie, jesienne wieczory spędzane z rodziną lub przyjaciółmi. Czy wiedzieliście jednak, że organizowane są mistrzostwa Polski oraz świata w tej grze? W marcu 2009 roku mistrzem Polski w Monopoly został Piotr Sadowski, który później reprezentował nasz kraj w trakcie światowych rozgrywek w Las Vegas. To właśnie jego autografem będą opatrzone plansze do gry, które są nagrodą w październikowym Konkursie. Zachęcamy do lektury wywiadu.Skąd u Ciebie zainteresowanie grą Monopoly? - Monopoly ma w sobie to coś. Każdy to wie! Każdy z nas słyszał o polskich odmianach Monopoly. To były gry mojego dzieciństwa – nie było wtedy wielkiego wyboru. Nie oznacza to jednak, że Monopoly fascynuje mnie dlatego, że nic innego nie było mnie w stanie zainteresować. Monopoly przyciąga do siebie z dwóch ważnych powodów. Po pierwsze to gra o pieniądzach. Mało kto nie lubi mieć ich dużo. To poczucie zarabiania i pomnażania majątku - nawet wirtualnego - jest fantastyczne. Po drugie, Monopoly daje szansę zmierzenia się na planszy z kimś, kto w ‘realu’ ma nad nami dużą przewagę. Uwielbiałem grać w Monopoly z rodzicami, zwłaszcza wtedy, kiedy to ja wygrywałem. Wtedy to ja rozdawałem pieniądze, a nie oni ;) Od jak dawna grasz w Monopoly? - W Monopoly gram od niepamiętnych czasów - jeżeli brać pod uwagę polskie odmiany tej gry. Natomiast w prawdziwe, oryginalne Monopoly gram od ósmego roku życia. Wtedy to poprosiłem rodziców, aby kupili mi na imieniny oryginalną wersję. Długo stawiali opór, bo oryginał był cztery razy droższy od polskiego zamiennika i nie widzieli w tym żadnego sensu. Ja się jednak nie poddawałem i w końcu udało się osiągnąć cel. Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w mistrzostwach Polski? - To nie była jedna rzecz. Były ich aż trzy:
- Mistrzostwa były podzielone na dwa etapy. Pierwszy etap odbywał się w czterech miastach Polski. W każdym z miast do walki stanęły 64 osoby, w sumie w całej Polsce aż 256 zawodników. Pierwszy etap to dwie rozgrywki. Każda w stylu play-off. Z każdego miasta do rundy finałowej dostawały się 4 osoby. Miałem szczęście być wśród tych czterech osób startujących z Warszawy. Runda finałowa (też w stylu play-off), była zorganizowana w Warszawie. Impreza w stylu galowym, odpowiednie stroje, odpowiedni goście, klimat jak z filmu o Jamesie Bondzie "Casino Royale". Wyjątkowo dobrze zorganizowane mistrzostwa! Komentatorem rozgrywek finałowych był Marcin Prokop. W rundzie finałowej poprzeczka była podniesiona dość wysoko. 16 nieprzypadkowych osób, które naprawdę znają się na tej grze. Dwie rozgrywki, około godziny każda, zwycięzca, tort, bilet do Las Vegas – bezcenne. Co dało Ci zwycięstwo w mistrzostwach Polski? - Niezapomniane wakacje życia w Las Vegas oraz niesamowitą historię, o której mogę opowiadać znajomym, przyjaciołom i nowo poznanym ludziom. To także potężny zastrzyk pewności siebie. Po mistrzostwach wiedziałem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Każdy z nas może być mistrzem – trzeba tylko odkryć swoją konkurencję. Jakie były Twoje pierwsze myśli, kiedy dowiedziałeś się, że jedziesz na mistrzostwa świata do Las Vegas? - Niedowierzanie, euforia i wyśmienity smak wygranej! Tego nie da się opisać słowami, to trzeba poczuć na własnej skórze. Myśli gonią jedna za drugą, stajesz się centrum uwagi wszystkich osób obecnych na imprezie. Mnóstwo świateł, kamer i aparatów. Słychać spust migawki, jeden za drugim, cały rój. Ujmując to słowami reklamy pewnych cukierków: „Czułem się jak ktoś zupełnie wyjątkowy". Jak wyglądały rozgrywki w Las Vegas? - Impreza zorganizowana z jeszcze większym rozmachem niż mistrzostwa Polski. Mistrzowie ze wszystkich krajów zostali zakwaterowani w hotelu - tam też w jednej z ogromnych sal odbywały się rozgrywki. Wiele elementów dekoracji zostało przygotowanych specjalnie na tę okazję. Nawet stoliki miały nadrukowane logo mistrzostw i miały wydrążone wgłębienie, do którego pasowała plansza. Do tego profesjonalni sędziowie, tłumacze w razie potrzeby i potężna ekipa telewizyjna. Na koniec należy wspomnieć o kosmicznych imprezach na rozpoczęcie i zakończenie mistrzostw. Nigdy nie zapomnę smaku ginu z tonikiem na tarasie widokowym na 53 piętrze z widokiem na najsłynniejszą ulicę Las Vegas „The Strip”. Albo smaku sushi spożywanego w towarzystwie wieży Eiffle'a i tańczących fontann Hotelu Bellagio. Co Twoim zdaniem daje granie w Monopoly? - To świetny sposób na spędzanie czasu z przyjaciółmi. Włącza się element rywalizacji i każdy może pokazać na co go stać w sferze finansowo-biznesowej. Monopoly uczy też jak inwestować pieniądze, żeby nie czekać na konkurencję, ale też żeby nie przeinwestować i nie "przejechać się" na kredytach. Ta gra to także wspaniała lekcja komunikacji międzyludzkiej. Bo jak tu wytłumaczyć komuś, że jak odda Ci brakującą ulicę do całej dzielnicy to tylko na tym zyska. Ciekawe wyzwanie. Swoją postawą, dobrą argumentacją i dobrą aurą można tego dokonać! Co byś poradził wszystkim początkującym w tej grze? - Jeżeli chcą się dobrze bawić razem w tej grze, to niech pamiętają, że to tylko gra. Podczas rozgrywki można doświadczyć radości, ale można bardzo łatwo doprowadzić do niepotrzebnych kłótni. Mam tu na myśli niezdrową rywalizację, kiedy wygrana jest jedynym celem gry. A jeżeli ktoś chce się dobrze bawić i przy okazji wygrywać częściej niż inni, to powinien policzyć sobie rentowność każdego pola (potencjalny zysk podzielony przez kwotę inwestycji). Do tego należy uwzględnić prawdopodobieństwo zatrzymania się na danym polu i gotowe! Takie tablice z rozkładem prawdopodobieństw można znaleźć bez problemu w internecie. Nie zapominajmy, że jest to gra towarzyska i wszyscy muszą się przede wszystkim dobrze bawić. Dziękujemy za rozmowę! I-deałki- Co robisz? – zapytał Igor, zaglądając Maurycemu przez ramię w ekran komputera.- Przegrywam zdjęcia z karty pamięci na twardy dysk. Potrzebuję trochę wolnego miejsca. - Będziesz robił zdjęcia? - Tak, jeszcze dzisiaj po południu – odparł Maurycy, nie przestając wpatrywać się w przesuwający się powoli pasek oznaczający postęp kopiowania plików. - Świetnie. Chętnie ci pomogę – oświadczył Igor. - W takim razie idę z wami – powiedział Patryk odkładając na bok książkę z fotografiami afrykańskich zwierząt. - To bardzo miłe z waszej strony, że chcecie poświęcić swój czas, ale niestety, dziś zdjęcia muszę zrobić sam. W szkole został zorganizowany konkurs na najlepsze zdjęcie, a wy jeszcze jesteście za młodzi na takie rzeczy. W regulaminie wyraźnie jest napisane, ile trzeba mieć lat. - Regulamin regulaminem – mruknął Igor – ale ty przecież idziesz na spacer i na tym spacerze będziesz robił zdjęcia. A towarzyszyć ci chyba możemy? - A może w regulaminie jest jakiś zakaz? – dodał złośliwie Patryk. - Pewnie, że nie! – Maurycy roześmiał się. W zasadzie bardzo ucieszył się na myśl, że będzie miał towarzystwo. Nie spodziewał się, że bracia tak chętnie pójdą razem z nim. Aparat fotograficzny wkrótce był gotowy do działania! Baterie naładowane do pełna, na karcie pamięci miejsce na ponad 100 fotografii w wysokiej rozdzielczości. Tylko znaleźć odpowiedni motyw i nacisnąć spust. - Co tak właściwie masz zamiar fotografować? – spytał Patryk, kiedy szli już ulicą razem z gotowym w każdej chwili robić zdjęcia Maurycym. - Jesień – odparł tajemniczo najstarszy z braci. - Chyba żartujesz! Przecież jesieni się nie da sfotografować – oburzył się Igor. - Jak to się nie da? – Patryk uśmiechnął się szeroko i uniósł w triumfalnym geście stary aparat taty. Ja już zrobiłem sześć zdjęć odkąd wyszliśmy z domu. - I co? Masz jesień na którymś? - Pewnie, ale widzisz, ja nie mam tu wyświetlacza, więc moje zdjęcia pokażę wam jak wywołam kliszę. Najwcześniej pojutrze. - Chętnie obejrzę sobie te twoje fotki. Ale szans na pierwszą nagrodę w konkursie i tak nie masz, bo wiesz... - Tak, wiem. Jestem jeszcze za mały – dokończył myśl brata. - Tylko, że to ja miałem robić zdjęcia, a jeszcze ani jednego nie mam – zasmucił się Maurycy. - Nie martw się. Po prostu rozejrzyj się dookoła. Jesień niełatwo zauważyć, ale zapewniam cię, że jest całkiem blisko – Patryk mówiąc to, złożył palce wskazujące i kciuki obu rąk tak, że tworzyły prostokąt, przez który patrzył na świat, szukając idealnego motywu, który mógłby stać się tematem medalowej kompozycji. - Spójrz – ciągnął dalej. – Liście w kolorach jesieni. - Przecież wszyscy będą mieli takie zdjęcia. To bez sensu – jęknął Maurycy zniechęcony. - Ha ha! – roześmiał się Patryk. – Tylko że Ty możesz spojrzeć na nie inaczej niż pozostali. Spójrz, jeśli słońce znajdzie się za tym drzewem, promienie podświetlą krawędzie liści i kolor stanie się bez znaczenia. Ważny będzie tylko kontrast. W swoim aparacie możesz przecież łatwo zrobić zdjęcia czarno-białe. - Rzeczywiście. Maurycy zrobił kilka zdjęć i teraz przyglądał im się na wyświetlaczu aparatu. - Miałeś świetny pomysł – pokiwał głową z uznaniem. - Pamiętaj – poradził Igor z miną eksperta, że lepiej jest zrobić zdjęcie w kolorze, a później przerobić na czarno–białe w programie graficznym. W drugą stronę to nie zadziała! Dalsze poszukiwania jesieni poszły znacznie łatwiej. Chłopcy eksperymentowali i szukali ujęć z ciekawej perspektywy. Pod koniec spaceru okazało się, że miejsce na karcie pamięci już się skończyło, a Patryk zużył całą rolkę filmu. Wszyscy wrócili do domu w doskonałych humorach. I-nnowacjeKula do zadań specjalnychKula to jeden z najbardziej uniwersalnych kształtów na świecie. Szwedzcy specjaliści z zakresu robotyki wykorzystali wszelkie jego zalety i stworzyli robota w kulistej obudowie. Urządzenie o średnicy kilkudziesięciu centymetrów tocząc się, może poruszać się w wybranym kierunku z prędkością nieco przekraczającą 9km/h. Dzięki dwóm równolegle pracującym kamerom wysyła do operatora trójwymiarowy obraz wideo. Sprzęt powstał w dwóch wersjach. Jedna – przeznaczona na płaskie powierzchnie – jest gładka, druga – mogąca poruszać się w nieco trudniejszym terenie pokryta została miniaturowymi wypustkami. Dotyk przyszłości Ekrany dotykowe to interfejs, który zrewolucjonizował nie tylko rynek telefonów komórkowych. Dziś dotykowe panele na dobre zagościły w sprzęcie przenośnym wszelkiego rodzaju. Grupa naukowców wprowadziła ostatnio znaczącą innowację. Dzięki zastosowaniu zewnętrznego mikrofonu, urządzenie wyposażone w nowatorski system jest w stanie rozróżnić, którą częścią palca dotknięty został sensor. Inną reakcję można zatem przypisać dotknięciu opuszkami palców, a inną na przykład dotknięciu paznokciem. Na razie nie ma urządzeń, które mogłyby wykorzystać nową technologię, jednak jeśli sprawdzi się w komercyjnych zastosowaniach, to urządzenia z pewnością masowo pojawią się na rynku. Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://pl.megapanel.gem.pl/usr/get2/ |
|||||||||
| © Copyright 2011 PBI/Gemius | |||||||||
![]() ul. Wołoska 7 02-675 Warszawa Budynek MARS, klatka D telefon: +48 22 378 30 60 Infolinia: 0801 800 009* www.gemius.pl *opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych |
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php. Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/ Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym
biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius
SA. |
||||||||