6 września 2011 Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius
I-nformacje I-mpresje I-deałki I-nnowacje I-nterakcje
Drodzy Paneliści

Serdecznie dziękujemy za listy dotyczące nowego wyglądu Biuletynu. W I-nterakcjach możecie przeczytać kilka z nich. Wciąż czekamy na Wasze opinie, piszcie do nas na adres netpanel@gemius.pl

Wszystkich uczestników naszego badania serdecznie zachęcamy do uczestnictwa w organizowanych specjalnie dla Was Konkursach!
Więcej na ten temat przyczytacie w dziale I-nformacje.


Drodzy Paneliści

W dzisiejszych I-nnowacjach przeczytacie o tym, jak szybko rozwija się przemysł muzyczny dzięki grom komputerowym oraz o długopisach nowej generacji. Nasi najmłodsi czytelnicy mogą dowiedzieć się, jak chłopcy z opowieści o I-deałkach rozpoczęli rok szkolny. Natomiast w I-mpresjach postaramy się odpowiedzieć na odwieczne pytanie - kto jest najlepszym przyjacielem człowieka? Koty, a może psy? Życzymy miłej lektury!

I-nformacje

Przez cały wrzesień możecie zgłaszać swoje uczestnictwo we wrześniowej edycji Konkursu dla Panelistów. Aby to zrobić, wystarczy wypełnić formularz konkursowy, który wyświetla się podczas przeglądania stron internetowych na komputerach z zainstalowanym programem netPanel.

Czekają na Was atrakcyjne nagrody. Tym razem będą nimi:

  • Monitor LCD
  • Przenośny zestaw nawigacyjny
  • Mata do masażu
  • Wypiekacze do chleba
  • Myszy bezprzewodowe
  • Słuchawki
  • Gadżety
Poniżej zamieszczamy zdjęcia wybranych nagród:

Mata do masażu Monitor LCD GPS


Pamiętajcie, że rozstrzygnięcie nastąpi już 15 października!

I-mpresje

Miano „najlepszego przyjaciela człowieka” od setek lat należy się psom. Trudno się temu dziwić. Wszak na przestrzeni wieków towarzyszyły rodzajowi ludzkiemu w najróżniejszych sytuacjach. Pilnowały obejścia, towarzyszyły w podróżach i podczas polowań, pomagały pasterzom. Z drugiej strony potrafią wyczuć nastrój człowieka i – kiedy pana ogarnia smutek – dzielić z nim troski, a nawet pocieszać.
Początek historii psa jako zwierzęcia domowego, oswojonego przez człowieka, datuje się nawet na piętnaście tysięcy lat przed naszą erą. Nic dziwnego, że wobec tak długiego czasu inne zwierzęta towarzyszące ludziom nie mają szans w rywalizacji o zaszczytne miano „najlepszego przyjaciela”. Jeśli dłużej by się zastanowić, można dojść do wniosku, że ten stan rzeczy dla wielu gatunków może być krzywdzący.
Jakie bowiem szanse ma w tej rywalizacji chociażby kot? Przecież udomowiony został „zaledwie” cztery tysiące lat temu, a poza tym nie ma zbyt wielu wrodzonych talentów, które mogłyby zostać uznane za przydatne. Nie odstraszy intruza, nie zaalarmuje nawet domowników o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Nie wypłoszy zwierzyny z zarośli, nie przyniesie upolowanej zdobyczy, nie zagoni owiec. Za to bez litości rozprawi się z wszelkimi mniejszymi od niego szkodnikami, spadnie na cztery łapy z każdej wysokości, a kiedy przyjdzie mu ochota, okaże czułość przytulając się ciepłym futerkiem.
Przyjmuje się, że udomowienie kotów miało miejsce w Nubii – historycznej krainie obejmującej obszar dzisiejszego północnego Egiptu i południowego Sudanu. Istnieją jednak mające około 9500 lat dowody na próby udomowienia. Odkrycie ich na Cyprze pozwala sądzić, że proces ten rozpoczął się na terenach określanych mianem Żyznego Półksiężyca, rozciągających się na wschód od delty Nilu, wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego i dalej przez dorzecza Tygrysu i Eufratu do Zatoki Perskiej. Z pewnością można stwierdzić, że już około 2000 roku przed Chrystusem powszechnie hodowano koty w Egipcie. Ich umiejętności łowieckie były wówczas powszechnie cenione. Nic dziwnego, że w kraju, którego gospodarka w dużej mierze opierała się na rolnictwie, zwierzę chroniące plony przed szkodnikami szybko zyskało status obiektu kultu. Jako kobieta z głową kota przedstawiane było w egipskiej mitologii jedno z głównych bóstw – Bastet – bogini płodności i miłości. Powiązanie z żeńskim bóstwem miało też inne podłoże. Ich błyszczące oczy przyczyniły się do powstania legendy, która głosiła, że swoje świecące oczy kot dostał od Ra - boga Słońca. Ra ofiarował kotu część swojego światła, aby w nocy Ziemia nie była skazana na całkowite ciemności. Powiązanie kota z bóstwami płodności znajduje swoje odzwierciedlenie również w innych mitologiach. W wierzeniach hinduistycznych bogini płodności była niesiona przez kota. W nordyckiej mitologii Freya przedstawiana jest często w podniebnym rydwanie ciągniętym przez koty lub rysie.
W starożytnym Egipcie wyrządzenie kotu krzywdy karane było z najwyższą surowością. Grecki historyk Diodor Sycylijczyk w swojej pracy zatytułowanej „Biblioteka historyczna” podkreślał, że nawet Rzymianin nie mógł się czuć wobec tego prawa bezkarny. Ani potęga Imperium, ani wstawiennictwo egipskiego króla nie było w stanie odwrócić wyroku. Zabicie kota - nawet nieumyślne - karane było śmiercią. Kiedy wraz w wymianą handlową i niewolnikami koty trafiły z Egiptu do Rzymu, straciły swój unikalny status boskich stworzeń. Owszem, hodowano je, jednak na znacznie mniejszą skalę niż psy. Poza tym w Imperium miały innego poważnego konkurenta w postaci fretek, które nie dość, że skutecznie rozprawiały się z gryzoniami i innymi szkodnikami, to jeszcze towarzyszyły Rzymianom podczas polowań na króliki. W nowych realiach stały się głównie ulubieńcami kobiet. W konsekwencji niewiele wzmianek o kotach pojawia się w rzymskiej literaturze. W sztukach plastycznych z kolei chętniej sięgano po motywy ich dzikich i krwiożerczych krewnych.
Trudne czasy dla kotów nastały w późnym średniowieczu. Nastąpiła wówczas diametralna zmiana w postrzeganiu ich przez Kościół. Pierwotnie, jako zwierzę uważane za najczystsze żyjące na świecie, kot często pojawiał się w kontekście życia Matki Boskiej. W późniejszej symbolice kotu przypisuje się związki z Szatanem i demonami, a co za tym idzie traktuje się go jako uosobienie zła. Koci spryt staje się powodem, dla którego na równi z wężem obarcza się go odpowiedzialnością za grzech. Źródła popularnych do dziś zabobonów związanych z czarnymi kotami sięgają właśnie tych mrocznych wieków.
Musiały minąć wieki, aby pożyteczne stworzenie odzyskało szacunek ludzi. Od końca XVII wieku, kiedy to Charles Perrault baśnią „Kot w butach” przywrócił mu dobre imię, kot pojawia się systematycznie w literaturze. Koty stają się bohaterami baśni, powieści i opowiadań. Indywidualizm i tajemniczość, z którymi od zawsze były kojarzone uzupełnione o cechy ludzkie sprawiają, że na kartach utworów literackich stają się jednymi z najciekawszych postaci.
W zbiorowej świadomości na stałe zapisują się też koty z dużego i małego ekranu. Bohaterowie filmów pełnometrażowych i kreskówek stają się wręcz ikonami popkultury na równi z popularnymi muzykami czy aktorami, a niektóre animowane koty doczekały się nawet pomników!



I-deałki

Mijał już piąty dzień zajęć w szkole po wakacjach. Patryk i Maurycy byli w o wiele lepszych humorach niż można by się tego spodziewać. Najmłodszy z Ideałków cieszył się ze spotkania z kolegami i z lekcji biologii, których tak mu brakowało przez całe wakacje. Maurycy czekał w napięciu na pierwsze pozalekcyjne treningi siatkówki. Przyzwyczajał się też do porannego wstawania, aby poprawić swoją formę fizyczną codziennym bieganiem.
W środowe popołudnie Patryk przygotowując sobie kanapki w kuchni domu Ideałków zapytał nagle najstarszego brata:
- Zauważyłeś, że Igor od dnia powrotu do szkoły jest cały czas smutny? Prawie w ogóle z nami nie rozmawia. Wczoraj nawet nie chciał wyjść na spacer z Nelpą.
- Masz rację. Nawet go zapytałem co się stało, ale powiedział, że nic takiego i tylko mi się wydaje, że ma zły humor. Może w takim razie ty z nim porozmawiasz?
- Ja mam inny pomysł.
- Naprawdę? – Maurycy spojrzał na brata ze zdziwieniem.
- Wydaje mi się, że Igor nie może przyzwyczaić się do porannego wstawania, nowych obowiązków, codziennego odrabiania lekcji. Po prostu rozleniwił się przez wakacje i jest mu teraz ciężko.
- Skąd taki pomysł? – zdziwił się Maurycy. Przecież on nigdy się tak nie zachowywał. I dlaczego przytrafiło się to tylko jemu? My też mieliśmy wakacje…
- Wiem z doświadczenia – odpowiedział niezwykle poważnym głosem Patryk. I doskonale go rozumiem. Pamiętasz, jak w zeszłym roku nie miałem ochoty wracać do szkoły? Wszystko wydawało mi się przygnębiające – szkolne korytarze, długie lekcje, prace domowe.
- Co w takim razie proponujesz?
- Myślę, że powinniśmy przygotować dla niego coś miłego. Na przykład pyszną kolację z deserem. Coś, co poprawi mu humor.
- Super. W takim razie od razu zabierzmy się do pracy. Nie mamy zbyt wiele czasu. A właściwie to gdzie się podziewa Igor? Chyba powinien już wrócić ze szkoły o tej porze.
- Może coś mu wypadło. W takim razie proponuję naleśniki z serem i polewą czekoladową.
- Świetnie. I koniecznie budyń. To ulubiony deser Igora.

***

Godzinę później wszystko już było gotowe. Na kuchennym stole stały trzy talerzyki, a na samym środku wielki półmisek z gotowymi naleśnikami. W lodówce czekały salaterki z ulubionym – waniliowym budyniem Igora.
- Gdzie on jest? – niecierpliwił się Patryk. Aż mi ślinka cieknie, kiedy patrzę na te wszystkie przysmaki.
W tym momencie dało się słyszeć głośne trzaśnięcie drzwi wejściowych i na progu kuchni stanął Igor uśmiechnięty od ucha do ucha.
- Dlaczego jesteś taki zadowolony? – zdziwili się chłopcy.
- Dostałem piątkę z matematyki. Wyobrażacie sobie? I pani pochwaliła mnie przed całą klasą za najszybsze rozwiązanie zadania. To moja pierwsza ocena w tym roku! Już się nie mogę doczekać kolejnych dni w szkole.
- Gratulacje – niepewnym głosem powiedział Patryk spoglądając to na Maurycego, to na zastawiony stół.
- Ale super! – wykrzyknął średni z Ideałków, który dopiero teraz zauważył ucztę przygotowaną przez braci. Dla kogo to przyjęcie? Mogę się poczęstować?
- Jasne… - odpowiedział Patryk.
- Kilka minut później wszyscy trzej bracia w doskonałych humorach delektowali się pyszną kolacją.



I-nnowacje

Szarpanie strun
Przeznaczone na konsole gry, których gracz wciela się w rokowego gitarzystę, mają wierne rzesze fanów. Na horyzoncie pojawia się jednak nowość, która ma zmienić podejście do tego gatunku. Koniec z pukaniem w gryf plastikowego kontrolera, który gitarę przypomina jedynie kształtem. Dzięki najnowszej pozycji na rynku gier muzycznych będziemy do konsoli (a w przyszłości także do komputera) mogli podłączyć całkiem normalny instrument. Gra, oprócz trybu odtwarzania znanych klasyków gatunku, oferować będzie samouczki przydatne szczególnie dla osób, które dotąd nie miały styczności z prawdziwym instrumentem.

Zaczarowany… rysik
Tablet graficzny to dla wielu osób profesjonalnie zajmujących się grafiką komputerową jedno z podstawowych narzędzi pacy. Już wkrótce na rynku pojawi się produkt, dzięki któremu tworzenie cyfrowych rysunków możliwe będzie w dowolnym miejscu i wcale nie będzie wymagało zabierania ze sobą całego warsztatu. Urządzenie, o którym mowa składa się z dwóch podstawowych elementów. Pierwszym jest rysik, którym można rysować na zwykłym papierze. Drugi to odbiornik, który przypiąć należy w górnej części szkicownika. Po zakończeniu pracy odbiornik można podłączyć do komputera, aby przenieść na dysk gotowy do dalszej edycji rysunek w postaci wektorowej. Urządzenie rejestruje 1024 poziomy nacisku na papier, co sprawia, że nawet dla profesjonalistów może stać się ważnym uzupełnieniem warsztatu pracy.



I-nterakcje

Dziękujemy za wszystkie listy, które do nas przesyłacie. W tym tygodniu otrzymaliśmy wiele e-maili dotyczących nowego Biuletynu. Oto kilka z nich:

"Pozdrawiam. Nowy wygląd biuletynu jest super, wygodniejszy w czytaniu"

"Nowa forma biuletynu jest po prostu super! Jest przejrzysta, prosta i elegancka. Lepszej nie mógłbym sobie wymarzyć. Moja ocena 10/10!"

" "Wreszcie" coś nowego się u Was dzieje, nie żebym narzekał, ale ten sam wygląd przez długi czas to chęć zobaczenia czegoś innego. Wam się to udało w najodpowiedniejszym momencie (jest to moja prywatna opinia). Ważne, że nie zmieniacie ciekawych rozdziałów Waszych biuletynów i nadal jest co poczytać o rzeczach, o których niejednokrotnie nie wiedziałem lub wiedziałem niewiele albo zupełnie co innego niż wiem teraz po przeczytaniu informacji w Waszym wydaniu. Pozdrawiam całą Waszą ekipę - i tak dalej trzymać - !!!"


"Ale mi się podoba. Nie, żeby tamto nie było ok, ale według mnie tak jest lepiej i dla każdego.
Mam na myśli osoby wolniej się koncentrujące i starsze, które szybciej przyjmują teksty takie jak teraz w biuletynie. Nie szpaltowe, tylko na całą szerokość strony, jak w książce.
I jak otworzyłem Biuletyn to aż powiedziałem łeeeeeeeeeeee.Treść jak zwykle dla wszystkich i na czasie, bo powoli koniec lata, żniwa, wykopki (jeśli ktoś to słowo kojarzy), ognisko na polu, "frytki" trochę bardziej staroświeckie niż te opisywane w Ideałkach.
Przypomnieliście mi również mój zegarek, który dostałem od ojca. Nazywał się Pobieda i nie trzeba go było nakręcać. Miał mechanizm, który go nakręcał jak się poruszało ręką.
To tak trochę wspominek a propos, ale już kończę i pozdrawiam gratulując nowego Biuletynu
"

Serdecznie dziękujemy za listy! Jest nam niezmiernie miło, że podoba się Wam nowa szata graficzna naszego Biuletynu. Pozdrawiamy serdecznie i życzymy wielu przyjemnych chwil spędzonych na czytaniu naszego newslettera!


Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://pl.megapanel.gem.pl/usr/get/
© Copyright 2011 PBI/Gemius

ul. Wołoska 7, 02-675
Warszawa
Budynek MARS, klatka D
tel.: +48 (22) 22 378 30 60
Infolinia: 0801 800 009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/.

Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://pl.megapanel.gem.pl/usr/rem/


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.