Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius 4 sierpnia 2009

Drodzy Paneliści!

Wakacje w pełni. Sezon urlopów, upałów i wyjazdów. Jednak często drobiazgi mogą zepsuć nam długo wyczekiwany i planowany wypoczynek. W I-mprejsach przeczytacie o tym co robić, aby brzęczenie komarów nie psuło nam nastroju w letnie wieczory. Z I-nformacji dowiecie się, dlaczego wysyłamy do Was listy z pytaniami o przyczyny braku aktywności w internecie. W I-nnowacjach - nowinki techniczne, które mogą okazać się użyteczne nie tylko latem, a w kolejnym odcinku przygód I-deałków dalsza część wakacyjnych przygód chłopców. Życzymy miłej lektury!

I-nformacje

Dosyć często zdarza się, że dane z niektórych komputerów przestają do nas docierać. Dlatego po każdych 10 dniach Waszej nieobecności, wysyłamy listy z zapytaniami o przyczyny tego stanu.
Ponieważ w letni, urlopowy czas rzadziej zasiadacie przed monitorami, zmniejszyliśmy częstotliwość wysyłania do Was listów z pytaniem o przyczyny braku aktywności. Podczas wakacji listy będą wysyłane po 14 dniach nieobecności w badaniu.
Nie chcielibyśmy jednak, abyście otrzymywane od nas wiadomości odbierali jako ponaglanie do intensywniejszego korzystania z internetu. Zależy nam na tym, aby udział w badaniu w żaden sposób nie zmieniał Waszego zachowania w sieci. Pamiętajcie, że w badaniach nie ma dobrych i złych modeli korzystania z internetu. Każdy Internauta jest dobrym kandydatem do badania.
Nasze pytania o przyczyny braku aktywności wynikają z tego, że niepokoimy się, czy nie wystąpiły problemy techniczne uniemożliwiające działanie programu. Chcemy też przypomnieć, że cały czas służymy wszelką pomocą i radą w kwestiach związanych z uczestnictwem w badaniu.


I-mpresje

Listy od was niejednokrotnie już stawały się inspiracją przy wyborze tematu kolejnego wydania biuletynu. Oto, co przeczytaliśmy w e-mailu od jednego z naszych Panelistów:

Napiszcie coś, proszę o tych krwiożerczych bestiach, jakimi są komary i w ogóle o naszym obecnym klimacie, co będzie w zimie? Tej zimy udało mi się z córeczką ulepić dwa bałwany i to z trudem. Śnieg przetrwał kilka dni, ale zdjęcia Julki pozostały - czy to już historia, człowiek na śniegu w naszej szerokości geograficznej? W tym roku wygląda, że importowaliśmy klimat z Indii, bądź Indonezji, ciekawe, kiedy zawita do nas malaria i inne tamtejsze specjalności tego rodzaju...

Wyobraźmy sobie ciepły, letni wieczór, wypoczynek nad jeziorem, popołudniową wycieczkę rowerową, spotkanie z przyjaciółmi przy grillu, czy weekendowy wypad na ryby. Takie chwile mogą dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Pod warunkiem, że nie pojawi się niechciane towarzystwo. O ile w ciągu dnia zażywanie chłodnych kąpieli w jeziorach, stawach czy basenach jest prawdziwą przyjemnością i ulgą dla zmęczonego upałem ciała, o tyle po zachodzie słońca bliskość zbiorników wodnych wiąże się z koniecznością obcowania ze skrzydlatymi krwiopijcami.
W Polsce występuje ponad czterdzieści gatunków komarów. Najbardziej popularne to komar brzęczący - nazywany również pospolitym - oraz komar widliszek. Szczególnie bogate pod względem liczby występujących gatunków są tereny Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Spotkać tam można typowo górskie gatunki, jak również - niespotykane na pozostałym obszarze kraju - gatunki pochodzące z północnych części kontynentu. Z pewnością niewielu turystów szukać będzie najbardziej niesamowitych okazów.
Komary w naszej szerokości geograficznej i klimacie umiarkowanym nie stanowią dla ludzi poważnego zagrożenia. Nie przenoszą groźnych chorób, a ukąszenia mogą być niebezpieczne jedynie dla alergików. Każdy zna jednak uczucie swędzenia, jakie towarzyszy spotkaniu z samicą komara. Samce w ogóle nie wykazują zainteresowania ludźmi i nie widzą w nas potencjalnych ofiar. Żywią się sokami roślinnymi. W odróżnieniu od nich, samice żywią się krwią zwierząt stałocieplnych - ssaków i ptaków - i są w stanie wyssać jej do trzech razy więcej niż same ważą. Owady te są najbardziej agresywne po zapłodnieniu, gdyż pokarm jest im potrzebny do złożenia jaj. Samice - w zależności od gatunku - składają od około stu do ponad trzystu jaj w wodzie stojącej. Nie są wybredne, jeśli chodzi o wybór miejsca. Larwy będą równie dobrze rozwijać się w stawie czy jeziorze, jak w przydomowym oczku wodnym, a nawet w pozostawionym na dłużej wiadrze, czy innym naczyniu z deszczówką.
Podczas nieustannych burz komary rozmnażają się szczególnie intensywnie. W takich warunkach pojawia się wiele nowych niewielkich zbiorników wodnych, które pozostają pełne przez kilka do kilkunastu dni, co przy trwającym około dwóch tygodni okresie rozwoju pokolenia komarów jest wystarczające, aby samice mogły w takich krótkotrwałych zbiornikach złożyć jaja. Fala upałów, której w ostatnich miesiącach towarzyszą nieustanne opady, sprzyja rozwojowi wszelkich insektów i sprawia, że na znacznym obszarze kraju komary stanowią istną plagę. Z podobną skalą problemu spotykaliśmy się dotąd jedynie w latach, kiedy wiosną występowały powodzie.
Jak ustrzec się przed skutkami ukąszeń? Czy można zabezpieczyć się przed chmarami skrzydlatych krwiopijców, kiedy w sklepach zaczyna brakować najbardziej popularnych środków owadobójczych i łagodzących? Owszem, należy przede wszystkim unikać sytuacji, w których jesteśmy najbardziej narażeni na przykre towarzystwo. Nie oznacza to, że po zmroku należy zamknąć się w czterech ścianach, gdyż nawet to nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Komary są w stanie wytropić potencjalne ofiary dzięki wyostrzonemu zmysłowi węchu oraz mechanizmom wykrywania obiektów o temperaturze wyższej niż otoczenie. To właśnie dlatego najbardziej na ich ataki są narażone na przykład dzieci, których temperatura ciała jest wyższa od przeciętnej.
W walce z uciążliwymi insektami nie jesteśmy jednak skazani na porażkę. Istnieją substancje, które odstraszają komary. Zapach niektórych roślin stanowi dla nich barierę trudną do pokonania. Pożądany efekt może przynieść na przykład ustawiona na parapecie, czy rosnąca w przydomowym ogrodzie lawenda. Podobnie zadziała pelargonia i kocimiętka, a nawet bazylia. Gospodynie domowe przez lata wymyśliły mnóstwo sposobów na zabezpieczenie mieszkań przed niechcianymi gośćmi. Odstraszyć komary mogą na przykład plasterki cebuli na ustawionym w oknie talerzyku albo wiszące liście pomidorów. Można się również zabezpieczyć jedząc czosnek, duże ilości pomidorów lub przyjmując witaminę B6. Zapach, jaki po takich zabiegach wydziela ludzki organizm, z pewnością nie przypadnie komarom do gustu. Stosując kurację czosnkową, należy liczyć się z domownikami, którzy - o ile nie będą w niej również uczestniczyć - mogą podobnie jak komary okazywać nam swoją niechęć.
Innym sposobem na pozbycie się komarów jest używanie olejków zapachowych. Można stosować je na ubranie, na pościel, zasłony w pokoju. Podczas wypoczynku na świeżym powietrzu możemy skropić nimi namiot lub śpiwór. Świetnie do olejków eterycznych nadają się nieduże kominki, w których świeczka ogrzewa pojemniczek z parującą substancją. Można je stosować zarówno w pomieszczeniu, jak i na otwartej przestrzeni.
Jeśli zawiodą sposoby na odstraszenie przeciwnika, spróbujmy ograniczyć skutki ataku. Podczas ukąszenia, przez nacięcie w skórze wstrzykiwana jest ślina owada, zawierająca substancję zapobiegającą krzepnięciu krwi. Ślina podrażnia skórę i powoduje pojawienie się obrzęku. Towarzyszące mu swędzenie jest najbardziej uciążliwym skutkiem ukąszenia. Reakcja na jad komara jest sprawą indywidualną. Jedni znoszą ukłucia prawie bez widocznych oznak, podczas gdy u innych mogą prowadzić do niebezpiecznej reakcji alergicznej. Na zranione miejsce możemy nałożyć kupiony w aptece gotowy preparat, bądź wypróbować działanie jednego z wielu domowych sposobów. Najbardziej znanymi są smarowanie ukąszonego miejsca sokiem z cytryny, olejkiem eukaliptusowym czy okładanie plastrami cebuli lub surowego ziemniaka. Do bardziej skomplikowanych metod należy przygotowanie wywaru z goździków, octu, w którym wygotowuje się liście orzecha włoskiego lub mieszaniny octu z wywarem z mięty, pelargonii i liści laurowych. Substancje te działają kojąco na ranę i niwelują uczucie swędzenia, a także pomagają odstraszyć kolejne owady. Bez względu na to, jaki sposób wybierzemy ważne jest, aby ranę zdezynfekować.
Naukowcy potwierdzają, że rosnące temperatury i wilgotność powietrza mają wpływ na migracje gatunków na świecie. Owady są tego doskonałym przykładem. Insekty - nosiciele groźnych chorób - mogą dziś rozwijać się na nowych terenach, na których dotąd, z uwagi na niesprzyjający klimat, nie mogły żyć. Wiele metod walki z plagami komarów przestaje być skuteczna właśnie z uwagi na czynniki pogodowe. Stosowanie środków owadobójczych na obszarach podmokłych, które dotąd przynosiło pożądane efekty, dziś, w obliczu długotrwałych opadów, okazuje się nieskuteczne.
Bez względu na to, czy uda się uniknąć ukąszeń czy nie, pamiętajmy, że jesienią upały miną, a wraz z nimi zniknie przykre towarzystwo.


Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/


Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

Zespół netPanel




Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych


W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.


Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.

I-deałki

- O której? Może trochę później... tak po siedemnastej? - Maurycy rozmawiał z tatą przez telefon. - No dobrze. Pewnie będziemy nad rzeką, ale spróbujemy wrócić na czas.
Tego dnia mieli przyjechać rodzice. Wypoczynek u cioci Krysi miał się ku końcowi. Maurycy wszedł do kuchni, gdzie jego dwaj bracia kończyli już śniadanie.
- Rodzice będą po południu. Możemy iść nad rzekę, ale musimy szybko wrócić.
- Ale przecież pojedziemy na wycieczkę z tatą i z mamą - dodał Patryk, aby poprawić atmosferę.
- Szkoda, że Mruczek zostaje - dodał Igor ze smutną miną.
- Zawsze możemy go odwiedzić. Jeśli poprosimy tatę, na pewno przywiezie nas w którąś sobotę i może nawet będziemy mogli zostać na noc. Przecież to niedaleko.
- Kończcie kakao i idziemy. Przecież musimy jeszcze spakować rzeczy, żeby później niczego nie zapomnieć - niecierpliwił się Maurycy.
Co z Nelpą? - zapytał Igor.
- Idzie z nami. Niech i ona ma co wspominać z wakacji.
***
Kiedy na podwórko wjechał samochód rodziców, chłopców jeszcze nie było w domu, więc rodziców przywitała ciocia Krysia.
- Dzień dobry, kochani. Jak minęła podróż? - zapytała witając się z bratem i jego żoną.
- Świetnie - odpowiedziała mama - Ale się tu wszystko pozmieniało! Dawno się nie widziałyśmy.
- Ładnych parę lat - uśmiechnęła się ciocia i zapraszającym gestem wskazała drzwi do domu.
- O ile się nie mylę, to ostatnim razem Patryk chyba jeszcze nie chodził do szkoły.
- Rzeczywiście - powiedziała mama. Po chwili dodała - A gdzie właściwie są nasze Ideałki?
Tata spojrzał na ciocię, potem na mamę, pomyślał chwilę i odpowiedział:
- Wiesz... oni tak dobrze się tutaj bawią, mają tyle różnych ciekawych miejsc, znasz ich, w kółko jakieś nowe pomysły. Pozwoliłem im jeszcze raz iść nad rzekę, ale pewnie niedługo wrócą. Chyba spodziewają się nas odrobinę później.
Rzeczywiście. Chłopcy byli przekonani, że rodzice przyjadą dopiero około siedemnastej, a przecież było dopiero kilka minut po piętnastej. Jeszcze prawie dwie godziny zabawy. Dobrze, że o pakowaniu pomyśleli przed wyjściem.
Ciocia zaprosiła rodziców do stołu w kuchni i postawiła na nim keks z owocami, dzbanek ze świeżo zaparzoną herbatą i filiżanki.
- Co u was słychać? Chłopcy bardzo rozrabiali?
- Ależ skąd. Gdybyście nie planowali wyjazdu, mogliby zostać u mnie do końca wakacji. A może po powrocie odwiedzilibyście mnie na dłużej?
- Bardzo chętnie - mama nie kryła zadowolenia, szczególnie, że wizyty na wsi zawsze przypominały jej własne dzieciństwo.
- A dokąd zamierzacie jechać? Macie już jakieś plany? Czasu jest niewiele, a przecież zawsze latem trudno znaleźć nocleg w popularnych miejscowościach.
- Zdecydowaliśmy z chłopcami, że w tym roku wyjedziemy nad jezioro.
- Naprawdę? Moja koleżanka ze szkoły mieszka na pojezierzu i prowadzi z mężem nieduży pensjonat. Na pewno znalazłaby miejsce dla was.
- A czy można tam pojechać z pieskiem? - zapytała mama.
- Chyba tak, ale na wszelki wypadek się upewnię.
- To dobrze, bo chłopcy na pewno nie wyobrażają sobie wakacji bez Nelpy.
- Z pewnością - powiedziała ciocia - Chodźcie, coś wam pokażę. I zabrała rodziców do salonu, gdzie na fotelu spał Mruczek.
- To ten kotek, którego chłopcy znaleźli? - zapytał tata.
- Tak, to Mruczek. Znajoma tak go nazwała i już dłużej nie zastanawialiśmy się nad imieniem.
- Śliczny - powiedziała mama i delikatnie pogłaskała puchaty kłębek po główce. - A jaki ma biały brzuszek.
Kotek jakby rozumiał, że o to o nim mowa, bo otworzył oczy i przeciągnął się, pokazując wszystkie odcienie swojego futerka.
Rodzicom tak bardzo podobał się kotek, że gdyby nie szczekanie Nelpy na widok znajomego auta, pewnie nawet nie zauważyliby, że chłopcy wrócili do domu. Na zegarze była dokładnie siedemnasta.

I-nnowacje

Jeszcze słowo o komarach

Moda na opaski na nadgarstek wkroczyła na ulice naszych miast. Coraz więcej ludzi korzysta z nich, aby podkreślić swoje poparcie dla określonych idei lub manifestować własne poglądy. Nowością jest opracowana w Australii opaska odstraszająca uciążliwe insekty. Wykonany z substancji na bazie silikonu pasek zawiera nieszkodliwą dla ludzi substancję zapachową. Po założeniu na nadgarstek działa przez około czterdzieści osiem godzin. Opaska dostępna jest w kilku wersjach kolorystycznych, a także w wersji odblaskowej, szczególnie przydatnej podczas poruszania się po drogach pieszo lub na rowerze.

Stereo z komórki bez kabla

Bezprzewodowe technologie pozwalają cieszyć się dźwiękiem z przenośnych urządzeń bez użycia kabli. Jednak zwycięzca konkursu organizowanego przez firmę LG podszedł do zadania uwolnienia się od przewodów w niecodzienny sposób. W jego projekcie słuchawki nie są oddzielnym urządzeniem. Nie są nawet częścią telefonu komórkowego. Właściwie jego pomysł to połączenie słuchawek i telefonu, który po rozłożeniu można założyć na głowę. Nie wiadomo, czy urządzenie wejdzie do produkcji seryjnej, ale z pewnością pomysł zasługuje na uwagę. Zwłaszcza, że w założeniu gadżet ma współpracować również z zewnętrznymi źródłami dźwięku takimi jak laptop, czy przenośny odtwarzacz muzyczny.