Drodzy Paneliści!
W dziale I-mpresje dzisiejszego "Biuletynu", zabierzemy Was na niezwykłą botaniczną wycieczkę - między innymi do Łańcuta, gdzie powstaje największa w Polsce kolekcja storczyków. Rzućcie też okiem obok, na kolejny odcinek I-deałków. Na zakończenie proponujemy Wam lekturę ciekawostek ze świata techniki i komputerów w I-nnowacjach. Miłej lektury!
I-mpresje
Jeszcze w XIX wieku w Łańcucie można było podziwiać niezwykle bogatą kolekcję storczyków. Te bajecznie kolorowe i oszałamiająco pachnące kwiaty były chlubą miasta. Dziś nie ma szklarni, ale pozostały bogate zbiory fachowej literatury, które posłużą do budowy nowej storczykarni. Niebawem znów zobaczymy tu szklarnie, a w nich kilkaset gatunków storczyków.
Storczyki lub jeśli ktoś woli tę nazwę - orchidee, to kwiaty niezwykłe. Kwitną przepięknie. Fascynują bogactwem kształtów i kolorów. Niektóre z nich wprost odurzają pięknym zapachem, woń innych trudno znieść, a jeszcze inne nie pachną w ogóle. Storczykowate to największa i najbardziej zróżnicowana rodzina roślin na całym świecie. Opisano już ponad 30 tysięcy gatunków storczyków. W Polsce rosło 49 gatunków - wszystkie pod ochroną. Niestety, wielu z nich spotkać już nie sposób.
Może właśnie z powodu swej różnorodności nie od dziś fascynują ludzi. Od wieków są uważane za symbol luksusu i piękna. W Chinach nazywano je roślinami o królewskim zapachu. Grecy sądzili, że storczyki są źródłem pierwiastka męskiego. W klasztornych annałach średniowiecznej Europy znajdziemy opisy storczyków, które przenoszono z naturalnych środowisk do przyklasztornych ogrodów. Stosowano je jako przyprawy lub rośliny lecznicze. Nierzadko po prostu miały zachwycać oddających się modlitwie braciszków.
Uczeni twierdzą, że storczyki przetrwały katastrofę, która doprowadziła do wyginięcia dinozaurów. Od tego czasu zdążyły podbić wszystkie kontynenty, z wyjątkiem Antarktydy. Przystosowały się do życia w najróżniejszych warunkach - na drzewach, skałach, stromych zboczach, na powierzchni ziemi, bagnach, w klimacie górskim, tropikalnych lasach deszczowych. Ale coś za coś - niektóre z gatunków wymagają bardzo specyficznych warunków, by rosnąć poza naturalnym środowiskiem. Inne z łatwością uprawia się w doniczkach na parapecie.
Niegdyś, aby podziwiać egzotyczne storczyki trzeba się było udać w daleką podróż. W epoce wielkich odkryć geograficznych i eksploracji tropikalnych lądów fascynowały odkrywców na tyle, że przywożono je do Europy jako podarunki dla władców i fundatorów wypraw. Powstały pierwsze kolekcje storczyków. Transportem z zamorskich krain zajmowali się nie tylko przyrodnicy, ale i łowcy roślin, zaopatrujący kolekcjonerów. Nic w tym dziwnego - te przepiękne kwiaty ceniono niemal na wagę złota i ludzie nie wahali się przedzierać przez tropikalne lasy, by je odnaleźć. Nie zawsze udawało się przewieźć żywą roślinę przez ocean - bo rozmnażanie z nasion wówczas było zbyt trudne - a i nie zawsze w europejskiej szklarni potrafiono stworzyć im odpowiednie warunki. Okazy najrzadszych gatunków osiągały w owym czasie zawrotne ceny na giełdach kolekcjonerskich, a to powodowało, że jeszcze chętniej szukano ich w naturalnym środowisku. W ten sposób, niestety, wiele gatunków stało się zagrożonych.
Dlatego właśnie storczykarnia, która powstanie w Łańcucie, jest tak niezwykłym przedsięwzięciem. Mają tu rosnąć storczyki z trzech stref klimatycznych: tropikalnej, umiarkowanej i chłodnej. Znajdą się tu urządzenia do klimatyzacji, zamgławiania i zacieniania pomieszczeń. Opiekunowie łańcuckiego parku odwiedzili kilka ogrodów botanicznych w Niemczech, z których przywieźli ok. 3 tysiące gatunków. Na raz będzie można jednak zobaczyć ok. 600 z nich - te, które właśnie kwitną. Pozostałe oczekiwać będą w odpowiednich warunkach na "swój moment", by pokazać się zwiedzającym łańcucką storczykarnię w pełnej krasie.
Warto wspomnieć również o innej kolekcji storczyków, która niestety na co dzień nie jest dostępna dla zwiedzających - w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest tu około 500 gatunków i odmian storczyków, a niektóre to potomstwo kwiatów, przywiezionych tu w XIX wieku przez znanego podróżnika i zbieracza roślin tropikalnych Józefa Warszewicza. To właśnie on zapoczątkował kolekcję, przywożąc z Ameryki Południowej i Środkowej kilka tysięcy roślin, a wśród nich 300 odmian storczyków.
Z przyjemnością informujemy, że 10 maja 2008, rozstrzygnęliśmy kolejną miesięczną edycję konkursu dla Panelistów i wyłoniliśmy zwycięzców.
Poniżej prezentujemy listę nagrodzonych osób:
1. Ciśnieniowy ekspres do kawy otrzymuje Marta Ałtyn (Toruń);
2. Monitor LCD otrzymuje Marianna Aleksandrowicz (Tychy);
3. Nagrywarkę DVD wygrała Małgorzata Włodarczyk (Warszawa);
4. Koszulki wygrali:
Piotr Dobosz (Olsztyn), Ryszard Miklaszewski (Dębno), Krzysztof Mstowski (Bytom), Dariusz Cep (Warszawa), Anna Dąbrzalska (Łódź), Karolina Marszałek (Warszawa), Joanna Krawczyk (Słupsk), Joanna Ciesielka (Lublin), Ewa Burzyńska (Siemiatycze), Krzysztof Płuciennik (Łódź), Tomasz Makowski (Polanica Zdrój), Marek Stanczak (Glinojeck), Aneta Kuśmirowska (Pabianice), Damian Pruski (Kampinos);
5. Ręczniki otrzymują:
Mirosław Iwaniak (Ujście), Jadwiga Ptaszyńska (Rokietnica), Adam Horodzikiewicz (Rybarzowice), Karolina Franc (Bydgoszcz), Łukasz Molak (Bolesławiec), Krzysztof Plak (Piła), Małgorzata Krzęciasz (Modlnica), Piotr Grzegorzewski (Warszawa), Piotr Dobrzanski (Nowiny), Maciej Koślik (Ostrołęka), Damian Marchewka (Wawrzeńczyce), Michalina Jerzykowska (Piekary Śląskie), Pola Bielawska (Szczecin), Bartosz Gładyszew (Świecie), Aneta Antoniuk (Kraków), Marcin Lotka (Ostrów Mazowiecka), Martyna Figiel (Ostrów Wlkp.), Alina Kubica (Lubliniec), Joanna Poznańska (Lesko), Ania Zdanowska (Zabrze), Marta Nowak (Szczecin), Anna Niemand (Gdańsk), Barbara Karwowska (Szczecin), Magdalena Brzezina (Drezdenko), Teresa Idzikowska (Warszawa), Danuta Prądzińska (Szczecin), Ewa Lewandowska (Poddębice), Michał Królikowski (Lublin), Cichy Mirosław (Łodygowice), Anna Maria Armada (Chojnice), Ewa Malinowska (Nowa Sól), Maciej Bryłka (Szczecin), Dominika Zjeżdżałka (Gdańsk), Wiesława Czerpińska (Poznań), Andrzej Skrago (Chorzów), Bartłomiej Górak (Miechów), Paweł Grzelak (Warszawa), Wioletta Makuch (Dąbrowa Górnicza), Grzegorz Bonk
(Gdynia);
6. Kubki wygrali:
Urszula Kosior (Ciecierzyn), Rafał Suś (Wierzchucin Królewski), Katarzyna Witak (Wrocław), Łukasz Jakóbczyk (Siemianowice Śląskie), Maciej Słyk (Radom), Monika Lal (Lublin), Kacper Droń (Siedliszcze), Weronika Iljasow (Ożarów), Marcin Pilarek (Stawiguda), Marta Andrzejak (Łódź), Mariusz Indyk (Mielec), Piotr Pietraszko (Kudowa Zdrój), Nina Stacherska (Sosnowiec), Żaneta Żochowska (Tczew), Kamill Piasecki (Lublin), Jakub Rakita (Gubin), Justyna Rębowska (Piła), Justyna Duczman (Nasielsk), Paweł Kacpura (Kiełczew), Aleksandra Krawcim-Jaśkowiak (Bielany), Nartyna Lisakowska (Lębork), Katarzyna Dworniczak (Różaniec), Karolina Mazurkiewicz (Chełm), Danuta Janiczek (Kraków), Sandra Stawicka (Wolin).
Wszystkim zwycięzcom gratulujemy wygranych.
Z przyjemnością informujemy, że w dniu 17 maja 2008 r., nastąpi rozstrzygnięcie kwartalnej edycji naszego konkursu. Do wytypowanych osób zadzwonimy między godziną 10.00 a 18.00 i zadamy pytanie konkursowe. Z wybranymi przez komputer Panelistami spróbujemy skontaktować się trzykrotnie.
Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem:
http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
Zespół netPanel

Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl
*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie
tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić
formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.
Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji,
bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.
Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.
|
 |
 |
I-deałki
Igor wiedział, że rozmowa nie będzie łatwa. Wybrał moment, kiedy tata właśnie odłożył gazetę i przymilił się:
- Tatooooo... a co by było, gdybym zaczął hodować...
Nie skończył. Tata zakręcił rękami niczym wysokoobrotowa wiertarka i wypalił:
- Nie ma mowy.
Widząc, że Igor chce coś powiedzieć, kontynuował: - Mamy Nelpę, mamy żółwie, a moją zgodę zdobyliście podstępem. Tym razem zapowiadam, że jeśli w domu pojawią się węże, mrówki, szczury, tygrysy, słonie albo inne zwierzęta, to oddam je do zoo.
- Ale... - zaczął znów Igor.
Tata postanowił nie dopuszczać go do głosu:
- Żyrafy na szczęście się nie zmieszczą. Czym w ogóle karmi się takie tygrysy?
- Ja nie chcę hodować tygrysów! Ani żyraf - wypalił Igor.
- To ja nie chcę tu tygrysów i żyraf! - powiedział tata. - Nie chcę żadnych zwierząt więcej! Żadnych. Nawet patyczaków, chociaż zaraz powiesz, że patyczaków nie wyprowadza się na spacer.
- Nie wyprowadza się - skwapliwie przytaknął Igor, ale jego słowa ugrzęzły gdzieś w powodzi słów taty.
- Takim patyczakom trzeba pewnie kupować ciasteczka i dolewać wody. Takie patyczaki to wielki problem, a ja nie mam zamiaru zajmować się nimi podczas waszej nieobecności. Jestem dobrym człowiekiem o gołębim sercu i dlatego zgodziłem się na Nelpę. Ale na patyczaki - nie. Jak je w ogóle przytulać?
- Tato, patyczaki nie jedzą ciastek.
- A co? - zainteresował się tata.
- Trawę. I inną zieleninę. Ale ja nie chcę hodować patyczaków. Chcę hodować...
- Pająki! - wykrzyknął ze zgrozą tata. - Nikt nie lubi pająków, są wredne, kosmate, mają dziwne oczy i tkają pajęczyny. Nie zgadzam się na pająki. Nie chcę wpadać w sieć po przyjściu z pracy.
Igor ciężko westchnął.
- A tak w ogóle to czy Nelpa nie potrzebuje wyjść czasem na spacer? Który z was powinien ją dzisiaj wyprowadzić? - huczał tata.
- Patryk właśnie wyszedł z Nelpą. - powiedziała cicho mama, ale odniosło to niespodziewany skutek. Tata zamilkł.
- Czy mógłbyś od czasu do czasu najpierw wysłuchać, co synowie mają ci do powiedzenia, a potem dopiero tak się zaperzać? - zapytała mama.
Tata zamilkł. Zsunął okulary na nos i w ten sposób przyjrzał się Igorowi.
- Chciałem zapytać, czy mógłbym hodować kaktusy na parapecie - powiedział najmłodszy z synów. - Patryk i Maurycy mówią, że im to nie będzie przeszkadzało, a one tak ładnie kwitną...
Mama niemal wybuchnęła śmiechem, ale powstrzymała się.
- Przepraszam cię, synu - powiedział tata po chwili namysłu. - Oczywiście, jeśli braciom to nie przeszkadza, możesz hodować kaktusy.
|
 |
 |
 |
 |
I-nnowacje
Przyjemne z pożytecznym
W ludzkim ciele jest ok. 100 tysięcy różnych białek. Jak je wszystkie zbadać? Tego się zrobić nie da. Nie wystarczą do tego ani superkomputery, ani też współpraca internautów jak w projekcie seti@home (komputery tysięcy użytkowników internetu na całym świecie w czasie wolnym od pracy analizowały dane naukowe). Białka składają się z różnych aminokwasów, ale nie wystarczy znać kolejności ich ułożenia. Trzeba również wiedzieć, jak są pofałdowane. Dlatego właśnie powstaje... gra komputerowa, podobna do "Tetris", w której gracze kształtują cząsteczkę białka i obserwują wpływ, jaki zmiana kształtu ma na jego właściwości. Uczeni twierdzą, że reguły można poznać w 20 minut a z grą poradzą sobie nawet dzieci. Chodzi o to, by spośród możliwych miliardów kombinacji, za pomocą graczy wybrać te najbardziej obiecujące, zsyntetyzować je w laboratoriach i przebadać. Być może gra przyczyni się do wynalezienia leku na poważne choroby, dręczące ludzkość.
Niebezpieczeństwo czai się w klawiaturze
Co jest w klawiaturze? Z rzeczy niezbędnych - klawisze i elektronika. Z niepożądanych - bakterie, okruszki i cała masa różnych śmieci. Brytyjska organizacja konsumentów przyjrzała się klawiaturom używanym w biurach i zbadała je mikrobiologicznie. Wyniki nie są wcale pocieszające. Naukowiec, który przeprowadzał testy ostrzegł, że dzieląc się klawiaturą ze współpracownikami można się dość łatwo zarazić - poczynając od przeziębienia, na zapaleniu jelit kończąc. Dlatego - przypomina - nie powinno się jeść przy komputerze, należy też pamiętać o myciu rąk po wyjściu z toalety, a od czasu do czasu wytrzepywać z klawiatury zanieczyszczenia i przecierać ją wilgotną szmatką.
|
 |
 |
|