Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius 29 kwietnia 2008

Drodzy Paneliści!

Ten tydzień przyniósł informację, że w 2011 roku zostaną wprowadzone nowe, biometryczne dowody osobiste. O tym, co to jest biometria i do czego służy - przeczytacie w dziale I-nformacje. Zapraszamy też na nowy odcinek I-deałków oraz na I-nnowacje, czyli nowinki ze świata techniki i komputerów. Miłego czytania!

I-nformacje

Czytniki linii papilarnych, zabezpieczające dostęp do danych na przenośnych komputerach, nie budzą już zdumienia. Prędzej czy później oswoimy się choćby ze skanerami tęczówek oczu. To sposoby na identyfikację, korzystające ze zdobyczy biometrii. Czym też jest biometria? Można powiedzieć, że to dział nauki, dotyczący pomiaru istot żywych. Dane biometryczne znajdują się w dokumentach identyfikacyjnych wielu państw - w tym w polskich paszportach. Trwają prace nad biometrycznymi dowodami osobistymi. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło właśnie, że pierwsze takie dowody zostaną wydane w 2011 roku.
Biometria wykorzystuje do swoich celów m.in. statystykę, naukę o prawdopodobieństwie, matematykę, inżynierię. Podwaliny pod nią położyli Chińczycy już w XIV w., mierząc dłonie oraz stopy dziecięce, maczając je najpierw w atramencie, a następnie odbijając na kartkach papieru. Pozwalało to na odróżnienie dziecka od jego rówieśników. W Europie duże zasługi w dziedzinie biometrii ma francuski kryminolog Alphons Bertillon. To on zwrócił uwagę na możliwość wykorzystania biologicznych cech człowieka w celu jego identyfikacji. Wprowadził antropometrię - czyli metodę pomiaru odcinków, obwodów oraz kątów między płaszczyznami i liniami ciała. To właśnie dzięki antropometrii grupa badaczy z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku, we współpracy z policjantami z Komendy Głównej Policji, zrekonstruowała ostatnio czaszkę i wygląd Mikołaja Kopernika. Ale wróćmy do pana Bertillona: okazało się, że cechy, które on uważał za niepowtarzalne, znaleziono u kilku osób.
Dziś już wiemy, że są takie cechy naszego organizmu - zewnętrzne lub behawioralne (czyli związane z zachowaniem) - które nie zmieniają się i są właściwe tylko jednemu człowiekowi (np.odciski palców). Są one wykorzystywane nie tylko w kryminologii. Coraz częściej służą identyfikacji w "cywilnych" zastosowaniach. Służą do tego czytniki linii papilarnych, skanery siatkówek i tęczówek oka, zdjęcia - dzięki którym można na przykład odczytać proporcje odległości między charakterystycznymi punktami twarzy, czy skanery układu żył w rękach. Jedna z bułgarskich szkół - nie bez protestów - zdecydowała się na wprowadzenie czytnika linii papilarnych przy wejściu. Powszechne są też czytniki linii papilarnych, wbudowane w przenośne komputery, a niektóre banki zaczynają w ten sposób dodatkowo zabezpieczać transakcje.
Biometrię stosuje się już od dawna. Wystarczy uświadomić sobie, że podpis, jaki składamy na każdym oficjalnym dokumencie to również informacja biometryczna. Jest niepowtarzalny. Ekspert grafolog potrafi powiedzieć, czy dwa podobnie wyglądające podpisy złożyła rzeczywiście ta sama osoba. Również to, co pozwala nam rozpoznać znajomego przez telefon - czyli tembr głosu, sposób mówienia - to dane biometryczne.
Od wieków, a także i dziś, aby kogoś rozpoznać stosuje się kilka prostych sztuczek. Można na przykład sprawdzić, czy człowiek ma jakiś przedmiot, który powinien mieć - na przykład pieczęć z odciskiem sygnetu, w którą wyposażano posłańców, albo kartę bankomatową. Można też sprawdzić, czy wie coś, co właściwa osoba wiedzieć powinna - na przykład czy zna hasło albo kod PIN. Najbezpieczniej jednak zawsze rozpoznać osobę po wyglądzie. Tu właśnie wkracza biometria. Niegdyś wystarczył uprzejmy portier w drzwiach, który rozpoznawał mieszkańców kamienicy lub pracowników biura. Wymagania się jednak zmieniły. Nikt nie zapamięta setek ludzi, którzy codziennie wchodzą do olbrzymiego biurowca, albo wszystkich klientów banku. Dlatego rozpoznawać nas muszą maszyny, jak choćby bankomat lub skaner linii papilarnych przy drzwiach. W jeszcze większej skali - całego państwa - nie wystarczają już zwykłe dokumenty osobiste, które dość łatwo podrobić. Zresztą, dotąd jedynym elementem, który wiązał dokument z osobą posiadacza było wklejone lub wydrukowane zdjęcie. Okazuje się, że to za mało.
Dlatego właśnie pojawił się pomysł na dokumenty biometryczne. W Polskich paszportach już od 2006 roku stosuje się wkładkę w okładce, zawierającą zeskanowane zdjęcie twarzy. Przy użyciu odpowiedniego urządzenia można bezstykowo, czyli przesuwając tylko paszport nad czytnikiem, odczytać te dane. Plany dotyczące dowodów osobistych, są znacznie szersze. Nowe, biometryczne dowody zawierać mają odciski palca i podpis elektroniczny. Jeśli plany wypalą, posługując się dowodem osobistym przez Internet będziemy mogli załatwić różne sprawy administracyjne, które dotąd wymagały naszej obecności w urzędzie.
Ale z wygodą użytkowania biometrycznych dokumentów wiążą się również pewne zagrożenia. Nie tak dawno grupa niemieckich studentów opublikowała... odcisk palca Wolfganga Schauble'a, federalnego ministra spraw wewnętrznych. W jednym z pism ukazał się odcisk, wydrukowany na specjalnej folii, którą można wykorzystać przy oszukiwaniu czytników linii papilarnych. Odcisk palca ministra został zdjęty ze szklanki po ogólnodostępnym spotkaniu - stąd przestroga, że nie powinno się wykorzystywać do jednoznacznej identyfikacji takich danych biometrycznych, które bez przerwy gdzieś zostawiamy. Są też ludzie, którzy dostrzegają w zbieraniu danych biometrycznych zagrożenie dla prywatności. Maszyny rozwijają się coraz szybciej i można już w ciągu kilku chwil zeskanować jednocześnie źrenice oczu dwudziestu poruszających się ulicą ludzi. Dotąd było to niemożliwe. Sfotografowanie źrenic wymagało kilku minut. Nietrudno wyobrazić sobie, jak groźne w nieodpowiednich rękach mogłyby być takie narzędzia. Zwłaszcza, że pokusa zebrania wszystkich dostępnych o człowieku danych jest bardzo silna. Ostatnio we Francji usiłowano połączyć dostępne, ale oddzielne bazy danych policji. Prace nad systemem zawieszono po protestach organizacji walczących z ograniczaniem swobód obywatelskich. W systemie można byłoby nie tylko dodać dane o wyznaniu, orientacji czy rasie człowieka, ale również o jego przypadłościach czy przynależności do różnych organizacji. Zdaniem przeciwników wprowadzenia systemu - gromadziłby w jednym miejscu zbyt wiele informacji o każdym człowieku.


Z przyjemnością informujemy, że 24 i 25 kwietnia 2008, rozstrzygnęliśmy kolejną miesięczną edycję konkursu dla Panelistów i wyłoniliśmy zwycięzców. Poniżej prezentujemy listę nagrodzonych osób:
1. Ciśnieniowy ekspres do kawy wygrała Agata Boruta z Oświęcimia;
2. Monitor LCD otrzymuje Aleksandra Urbaniak z Kostrzyna nad Odrą;
3. Nagrywarkę DVD wygrał Witold Rysz z Przemyśla;
4. Kuchenkę mikrofalową otrzymuje Stanisław Machała z Kielc.
5. Koszulki wygrali:
Elżbieta Koschmidder (Warszawa), Stefan Sandach (Gdynia), Konrad Śpiewak (Szczecin), Marek Grabowski (Gdańsk), Zbigniew Jakubowski (Konin), Jacek Krajewski (Poznań), Marek Stasiak (Lublin), Mateusz Falbierski (Poznań), Sylwia Albowicz (Iława), Eugeniusz Król (Wrocław), Andrzej Pietsch (Wrocław), Wioletta Makuch (Dąbrowa Górnicza), Dawid Lament (Tuliszków), Wacław Kondrakiewicz (Świebodzin), Anna Szczepanik (Kraków), Michał Kwiatkowski (Tulce), Zbigniew Cal- Całko (Wrocław), Alfred Potapiuk (Nidzica), Katarzyna Florek (Tarnowskie Góry), Łukasz Malon (Cieksyn), Jakub Drozdowski (Gorzów Wlkp.), Marek Misiarek (Józefów), Kamil Jabłoński (Jaworzno);
6. Ręczniki otrzymują:
Rafał Radziak (Grybów), Joanna Krzyśków (Zamość), Szymek Dziak (Lublin), Patrycja Waszczuk (Łosice), Darek Wawrowski (Gdańsk), Dawid Radwan-Wasylew (Świdwin), Marek Chyła (Poniatowa), Mirosław Iwaniak (Ujście), Katarzyna Bednarek (Środa Wlkp.), Dariusz Kuliński (Pyskowice), Paweł Hanus (Rzeszów), Marcin Kozioł (Turek), Barbara Szymańska (Zabrze), Piotr Głogowski (Katowice), Renata Żurawska (Lubochnia), Joanna Stroińska (Oborniki), Barbara Trocha (Mysłowice), Dariusz Cep (Warszawa), Małgorzata Mazurkiewicz (Tczew), Elżbieta Kubińska (Białogard), Łukasz Romanowski (Raczki), Grzegorz Karczyński (Szczecin), Dariusz Gańczak (Gniezno);
7. Kubki wygrali:
Karolina Kozik (Świebodzin), Agnieszka Paul (Toszek), Piotr Kaminski (Rybnik), Marek Żmudzki (Skierniewice), Michał Rudnicki (Skierniewice), Karolina Franc (Bydgoszcz), Mariusz Lek (Włocławek), Grażyna Bednorz (Świerczyniec), Marcin Pilarek (Stawiguda), Łukasz Goliszek (Kamienna Góra), Anna Dąbrzalska (Łódź), Monika Marczewska (Strzelno), Piotr Nowaczyk (Kudowa Zdrój), Izabela Wabińska (Strzałkowo), Arkadiusz Pabis (Oleśnica), Stanisław Razmus (Gryfice), Katarzyna Paluch (Tarnobrzeg), Wojciech Wojtysiak (Kalisz), Elżbieta Dolicher (Opalenica), Kamil Kurkiewicz (Wrocław), Grazyan Surowiec (Białystok), Kinga Kuczkowska (Zblewo), Sylwia Wyka (Gdańsk), Ewa Grajewska (Warszawa), Tamara Nowak (Długi Kąt), Marek Pelc (Lipa), Piotr Zaręba (Brzeziny), Elzbieta Olanin (Wrocław), Anna Balcerzak (Toruń), Robert Steuer (Czernica), Piotr Surgoft (Gdynia), Paulina Breska (Tczew).

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy wygranych.


Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/


Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

Zespół netPanel




Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych


W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.


Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.

I-deałki

Od kiedy zaczęło się robić cieplej, jakby coś wstąpiło w Nelpę.
- Jest nieznośna! - zeznał któregoś dnia Patryk, wróciwszy zziajany ze spaceru. Kiedy tylko spuścił ją ze smyczy, zaczęła po domu wariacki taniec z ulubioną krówką i pluszową świnką. Zabawki latały z kąta w kąt, a ona za nimi.
- Sami widzicie, coś się z nią dzieje - powiedział Patryk, wymownie wskazując na psa.
Nelpa dopadła zabawkę i podrzuciła ją w górę. Krowa zatoczyła spory łuk w powietrzu, ale nie zdążyła upaść, podrzucona znów przez galopującą szaleńczo Nelpę.
- Sąsiad przyjdzie z awanturą - mruknął tata, po czym znów zakrył się płachtą gazety; nie czytał jej jednak, ciekaw, co będzie dalej.
Ale dalej nie było nic. Nelpa pobiegała jeszcze chwilę i położyła się na fotelu obok taty. Rozkosznie wyciągnęła nogi i przymknęła oczy.
- Mam na nią dobry wpływ - mruknął tata i już na serio zajął się podwyżkami cen ropy na światowych rynkach.

Ropa nie taniała, gdy tymczasem nadszedł czas na wieczorny spacer.
- O nie, ja odmawiam - powiedział Patryk. - Wiem, że to mój dzień wychodzenia z Nelpą, ale domagam się towarzystwa. Ona na spacerach zrobiła się jeszcze dziwniejsza.
- Jeszcze? - zdumiał się Maurycy. - A co robi?
- Nic. Jest psem refleksyjnym - odrzekł Patryk zupełnie poważnym głosem. - Nie załatwia się. Nie biega. Stoi tylko i patrzy.
- To może jeszcze zrezygnowała z poszukiwania jedzenia? - zainteresował się Igor, pełen niepokoju.
- No nie, kosteczką nie pogardzi - uspokoił go Patryk.
W końcu wszyscy trzej wyszli na spacer z Nelpą.

Nelpa wyszła przed klatkę, jak zwykle skierowała się w stronę pobliskiego trawniczka i tu? stanęła jak wryta.
- Zobaczymy, co zrobi - powiedział Maurycy, gdy Nelpa wpadła w ten stan melancholii.
Przypominała nieruchomy posąg.
- Z taką postawą to na wystawę - zażartował Igor.
Nelpa nie poruszyła się.
- Myśli - mruknął Maurycy.
Nelpa stała jak wryta.
- Mam już tego dość! - mruknął Patryk i pociągnął za smycz. - Chodźże!
Nelpa niechętnie ruszyła, ale za chwilę, nie wiedzieć czemu tu, a nie gdzie indziej, zatrzymała się znów.
- Załatwiaj się i idziemy! - wycedził przez zęby Patryk. Niepokoił go fakt, że Nelpa potrafiła zbudzić wszystkich domowników na przykład o trzeciej w nocy, domagając się wyjścia.
Tymczasem Nelpa rzuciła się w pogoń za czymś niewidzialnym.
- Nelpaaa! - wołał Patryk, niemal powiewający na końcu smyczy.
Nelpa zaczęła dziko tarzać się w trawie. Przewróciła się na grzbiet, wymachiwała nogami w górze. Po chwili takiej zabawy wstała, otrzepała się i popatrzyła na chłopców z taką miną, jakby właśnie zrobiła coś najnormalniejszego w świecie.
- Ona tak cały czas - mruknął Patryk z rezygnacją.

Kiedy chłopcy wrócili z Nelpą, zaczęli naradę.
- Do weterynarza - proponował Patryk.
- No co ty, nie wygląda na chorą - powiedział Maurycy, popatrzywszy na krowę, która znów nie zdążyła upaść na ziemię. Przez pokój przetoczyła się fala czegoś groźnego i do góry powędrowała pluszowa świnia.
- A ja wam mówię, to wiosna - powiedział Igor. - Trzeba pozwolić się jej wyszaleć. Jest coraz cieplej, wszystko pachnie świeżością i Nelpa się z tego cieszy.
Patryk z Maurycym popatrzyli na brata z uznaniem.
- Może wyciągnę rower? - zaczął się głośno zastanawiać Maurycy. - Czas też pocieszyć się wiosną.

I-nnowacje

Wzmocnij wirusa, jeśli potrafisz


Konkursy są różne - jedne bardziej udane, inne mniej. Wiele emocji wzbudził ostatnio pomysł, by zmierzyli się ze sobą programiści, próbujący tak zmodyfikować komputerowe wirusy, by były niewykrywalne dla programów antywirusowych, ale by szkodniki zachowały swoje niszczycielskie funkcje. Od razu po ogłoszeniu konkurs wywołał reakcję firm tworzących programy antywirusowe. Oburzeniu nie było końca. Organizatorzy zabawy przypomnieli jednak, że w 2006 roku w podobny sposób sprawdzano skuteczność programów zabezpieczających, które miały wykryć ponad 5 tysięcy nowych wirusów, specjalnie napisanych do testów.

Odtwarzacz dla? magnetofonu

Przenośne urządzenia do odtwarzania muzyki są przeróżne. Ostatnio pojawił się odtwarzacz plików mp3 w formie? kasety magnetofonowej. I wcale nie jest to kolejny gadżet. Odtwarzacz, oprócz funkcji znanych z podobnych urządzeń, ma dodatkową: włożony do zwykłego magnetofonu działa jak zwykła kaseta, poza tym, że muzyka odtwarzana jest z plików, a nie z taśmy. Nadaje się więc do wykorzystania w magnetofonach czy starszych, kasetowych odtwarzaczach samochodowych.