Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius 22 kwietnia 2008

Drodzy Paneliści!

Dawno, dawno temu, internet był zupełnie inny, niż dziś. Kłopot sprawiało przesłanie nawet prostej wiadomości, a co dopiero obrazka, dźwięku czy filmu! Obecnie nie robi nam różnicy kilka dodatkowych kilobajtów. Kiedyś natomiast liczył się każdy znak. Dziś opowiemy Wam o dwóch sposobach na skracanie własnych wypowiedzi, które zadomowiły się w internecie, na stronach, forach dyskusyjnych, w listach elektronicznych, komunikatorach i w internetowych czatach. Pierwszy z nich to emotikony. Drugi - to akronimy. Więcej przeczytacie w dziale I-nformacje. W tym wydaniu naszego Biuletynu, jak zwykle zamieszczamy opowiadanie o I-deałkach oraz ciekawostki ze świata techniki i internetu - czyli I-nnowacje. Zapraszamy.

I-nformacje

Niekiedy musimy bardzo szybko wysłać wiadomość SMS lub e-mail. Czasem po prostu nam się nie chce pisać długich listów. Wtedy z pomocą przychodzi internetowy slang. Oczywiście nie użyjemy go w oficjalnych pismach, ale w internetowej pogawędce ze znajomymi - czemu nie. Zwłaszcza, że obie strony wiedzą, co oznacza symbol :-* (pocałunek), akronim ROTFL (ang. "rolling on the floor laughing" - "tarzając się ze śmiechu"), czy krótkie i dowcipne pożegnanie "3V się" ("trzy-maj się").
19 sierpnia 1982 roku, dokładnie o godzinie 11:44, Scott Fahlman z Carnegie Mellon University, zamiast pisać, że jest zadowolony, postawił dwukropek, kreskę i nawias :-) - czyli uśmiechniętą buźkę, obróconą o 90 stopni w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Poznajecie?
:-) to pierwszy i dziś wciąż najczęściej używany "uśmieszek", czyli emotikon. Fahlman zaproponował jeszcze jeden znak :-( na oznaczenie niezadowolenia. Szybko dołączyły kolejne, jak choćby filuterne mrugnięcie okiem ;-). To właśnie sposób na to, by suchą treść wypowiedzi wzbogacić o to, czego w przekazach pisanych zawsze brakowało: o emocje. Sposób genialny w swej prostocie, o czym świadczy choćby to, że nie zmienił się od 26 lat. Emotikon to nazwa późniejsza - połączenie angielskich słów emotion (emocja, wzruszenie) oraz icon (znak, ikona).
Emotikony szybko zyskały popularność i tyluż zwolenników, co przeciwników. Ci pierwsi zachłystują się możliwościami wyrażenia różnych stanów emocjonalnych. Drudzy przestrzegają, że przekaz staje się coraz mniej czytelny. Bo do znanych "twarzyczek" dołączyły nowe: bardzo uśmiechnięta :-D, pokazująca język :-P czy zdziwiona :-O. Pojawiły się też, niesłusznie chyba, wkładane do jednego worka z emotikonami, znaczki oznaczające przeróżne rzeczy. Teraz można nimi wyrazić nawet to, jak wyglądamy. Kombinacji jest bardzo wiele, ale kto by je wszystkie spamiętał. Zamiast ułatwiania przekazu - wymagają dołączenia do listu legendy, jak je odczytywać.
Ale są i takie, które - choć nowe - wydają się być zupełnie trafione. Kto chce wyrazić ciepłe uczucia w stosunku do płci przeciwnej, zamiast wikłać się w kłopotliwe wypowiedzi, może po prostu przesłać różę @-->---- . Kumpla natomiast możemy zaprosić na zimne piwko c(_), tudzież gorące kakao ^[_]. Z czasem, w różnych programach, na przykład w komunikatorach internetowych, wpisywane "ręcznie" emotikony zaczęły zamieniać się w obrazki, nierzadko animowane, albo wydające dźwięki - tzw. wrzaskuny. Ale w tej dziedzinie - oprócz kolejnego C=}>;*)) - oznaczającego pijanego, grubego kucharza z rozwianą peruką, czy <*(:-? - czarodzieja Gandalfa po zadaniu mu niezręcznego pytania - niewiele nowego można wymyślić.
Skoro już mowa o skracaniu wypowiedzi, warto wspomnieć o innym sposobie "oszczędzania literek" - o akronimach, czyli wyrazach powstałych z połączenia pierwszych liter innych słów, które zastępują całe zwroty. Zwyczaj ich używanie to już nie konieczność, ale pewnego rodzaju moda. Zaletą używania akronimów jest to, że można w jednym słowie zawrzeć całą długą wypowiedź. I tak, zamiast żmudnie pisać "do zobaczenia", możemy powiedzieć po prostu CU (ang. "see you"), fonetycznie odpowiadające odczytywaniu w języku angielskim liter "C" i "U". Akronimy przyszły ze Stanów Zjednoczonych, stąd wiele z nich rozszyfrowuje się w języku angielskim. To stąd używane już powszechnie "IMHO" czyli "in my humble opinion" ("moim skromnym zdaniem"). Wadą jest to, że tego internetowego żargonu po prostu trzeba się nauczyć, bo nawet człowiek wybitnie inteligentny i uzdolniony językowo, nie rozszyfruje na pierwszy rzut oka skrótu IYKWIMAITYD ("if you know what I mean, and I think you do", czyli "jeśli wiesz co mam na myśli, a wydaje mi się, że wiesz"). Również polscy internauci wypracowali sobie własne akronimy, np. "ZTCP" - "z tego co pamiętam", czy MZ - "moim zdaniem".
Najprostsze skróty na stałe zagościły w poczcie elektronicznej i na ekranach telefonów komórkowych, inne - rzadziej używane - zrozumiałe są tylko dla uczestników poszczególnych grup dyskusyjnych i czatów internetowych. Jeśli powiemy "EOT" - wiele osób zrozumie, że chodzi nam o skończenie jakiejś dyskusji, zamknięcie tematu ("end of topic"), a nawet poważne strony używają akronimu "FAQ" - "Frequently Asked Questions" na oznaczenie działu z najczęściej zadawanymi pytaniami. Ale co począć z IITYWIMWYBMAD (które, nawiasem mówiąc oznacza: "jeśli powiem ci, co to znaczy, postawisz mi drinka?")


Z przyjemnością informujemy, że w ubiegłą sobotę, 19 kwietnia 2008, rozstrzygnęliśmy kolejną edycję konkursu dla Panelistów i wyłoniliśmy zwycięzców. Poniżej prezentujemy listę nagrodzonych osób:

1. Ciśnieniowy ekspres do kawy wygrał Stanisław Niedbalski z Torunia;
2. Monitor LCD otrzymuje Henryk Dłubak z Łodzi;
3. Nagrywarkę DVD wygrała Katarzyna Kędzia z Katowic;

4. Bluzy męskie wygrali:
Magdalena Kowalska (Radziejowice), Anna Rożko (Lubań), Romuald Guzenda (Żagań), Jacek Lipiński (Warszawa), Andrzej Czachor (Kolbuszowa), Honorata Bejda (Goleniów), Halina Czarnecka (Wrocław), Agata Firsiuk (Warszawa), Kamil Kasperek (Chęciny), Stefan Sandach (Gdynia), Łukasz Goliszek (Kamienna Góra), Maciej Kalinowski (Warszawa), Dominik Golenia (Poznań), Bartosz Fajok (Poznań), Arkadiusz Łuczak (Bytom), Bogusław Chmielewski (Józefów), Alina Kacanovskaja (Warszawa), Monika Religa (Jedlińsk), Paweł Grabowski (Pieniężno), Przemysław Żywicki (Lublin)
5. Koszulki otrzymują:
Ewa Olczyk (Białogard), Marek Kus (Łańcut), Marta Jarecka (Gdynia), Mariusz Goldyka (Czaplinek), Piotr Wolski (Piaseczno), Krzysztof Śliwa (Wrocław), Bartłomiej Górak (Miechów), Katarzyna Ryczańczyk (Trzcińsko-Zdrój), Monika Iwańczak (Wrocław), Jarosław Równicki (Warszawa), Anna Palarczyk (Warszawa), Ewelina Hanus (Markowa), Roman Kittner (Wrocław), Wiesław Machaj (Kamienna Góra), Sylwia Natońska (Lubin), Damian Symela (Barlinek), Nina Stacherska (Sosnowiec), Monika Kalmus (Czarna Białostocka), Łukasz Lisiak (Żarów), Marta Data (Rzezawa), Iwona Wojtaszewska (Warszawa), Jerzy Olszleger (Jelenia Góra), Małgorzata Piotrowska (Biała Podlaska), Łukasz Budych (Wrocław), Szymon Zatora (Sosnowiec), Anna Młot (Warszawa), Katarzyna Gołębiewska (Drawsko Pomorskie), Agnieszka Gałązka (Łomża), Barbara Średniawa (Gdańsk), Barbara Rakowska (Piaseczno), Jerzy Hope (Złotów), Mirosław Naróg (Czarna k/Łańcuta), Agnieszka Brogowska (Toruń), Sabina Szymczykowska (Lubin), Krystyna Drozd (Legnica), Piotr Głogowski (Katowice), Arkadiusz Nowak (Zielona Góra), Rafał Krymowski (Szczecin), Arkadiusz Tomaszewski (Kleczew), Michał Bok (Tarnowskie Góry), Tomasz Rżewski (Łódź), Magdalena Cebulska (Będzin), Sławomir Pietrzak (Jedlina Zdrój), Mariusz Miąskiewicz (Dobre).
6. Ręczniki wygrali:
Tadeusz Markowicz (Wrocław), Justyna Tomczuk (Sokołów Podlaski), Agnieszka Święcicka (Mikoszewo), Mariusz Kłokocki (Ostróda), Jolanta Guzik (Nowy Targ), Agnieszka Hruświcka (Szczecin), Izabela Krasucka (Komorów), Jerzy Słomczyński (Zielona Góra), Justyna Troć (Biała Podlaska), Dominika Tomaszewska (Warszawa), Ewelina Ostrowska (Wilków), Agnieszka Zych (Kraków), Maciej Petrykowski (Koszalin), Sławomir Siedlecki (Kielce), Joanna Zarówna (Jelenia Góra), Paweł Królik (Poznań), Łukasz Franus (Brzóza Królewska), Emilia Grabowska (Gdańsk), Robert Kłosowski (Sosnowiec), Piotr Bielecki (Drezdenko), Katarzyna Szrek (Kielce), Marek Tejer (Oława), Adam Rudnicki (Łódź), Jarosław Frątczak (Knurów), Lidia Blachnierek (Nowy Dwór Gdański), Andrzej Łuszczewski (Bydgoszcz), Anita Ojdowska (Toruń).
7. Kubki otrzymują:
Paweł Kolecki (Białystok), Alicja Kolonko (Bielsko-Biała), Marta Różalska (Piaseczno), Łukasz Piotrowski (Mrozy), Adam Strużyński (Warszawa), Joanna Niewiadomska (Gdynia), Paweł Chorąży (Sędziszów), Katarzyna Fabrycka (Grajewo), Paweł Bednarski (Łaszczów), Karolina Firlej (Błonie).

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy wygranych.
Przypominamy, że kolejne rozstrzygnięcie edycji miesięcznej naszego konkursu odbędzie się 24 i 25 kwietnia.


Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/


Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

Zespół netPanel




Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych


W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.


Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.

I-deałki

"Mama! BBL Po szkole idę po \_/ dla U.=.U Sam zjem (X0||), będę ASAP. H&K :-* - Maurycy" - takiej treści kartkę zastała mama na lodówce. Odpięła magnes, obróciła ją na drugą stronę, obejrzała do góry nogami, ale nie zrozumiała nic.
- Tłumacza! - westchnęła, gdy do kuchni wszedł Patryk. Chwycił talerz z ciasteczkami, dla fasonu powąchał je, wcisnął sobie do ust i przyjrzał się mamie, nerwowo przecierającej okulary.
- Koh he htało? - zapytał z ustami pełnymi pokruszonego herbatnika.
- Dostałam indiański, zaszyfrowany list - powiedziała tajemniczo mama i pokazała kartkę średniej z trzech latorośli.
- Nie indiański, tylko internetowy - sprostował Patryk. - I nie bardzo zaszyfrowany. Zrozumiałoby nawet dziecko - dodał.
Mama jeszcze raz przetarła okulary, ale poza tym, że ten gest pomógł jej uspokoić się nieco, ani na jotę bardziej nie zrozumiała treści tajemniczej kartki.
Patryk łypnął na kartkę i odczytał: "Mama! Wracam później. Po szkole idę po michę dla psa. Sam zjem podwójnego hamburgera z dodatkami, będę tak szybko jak to możliwe. Uściski, całus - Maurycy". Wygłosiwszy tę kwestię, oddał mamie kartkę, drugą ręką chwycił jeszcze jednego herbatnika i uciekł do swoich zajęć.
Mama wciąż stała przy lodówce i usiłowała odczytać znaczenie tajemniczych symboli. Udało jej się tylko zrozumieć słowo "micha".
- Patryk! - zawołała. - Pozwól jeszcze na chwilę! Wyjaśnij.
Patryk wrócił. Przy okazji sięgnął po kolejnego herbatnika.
- Tłumacz, tylko wolno, wyraźnie i dużymi literami! Co to jest BBL?
- BBL to skrót od "be back later", czyli będę później - powiedział Patryk i nagle uświadomił sobie, że to nie musi być oczywiste dla jego mamy. Usiadł więc przy kuchennym stole i cierpliwie wyłożył:
- Wiesz, czasem w internecie stosuje się takie anglojęzyczne skróty, albo emotikony. To takie...
- Wiem, co to są emotikony! - zawołała radośnie mama.
- No więc podobnie tworzy się symbole różnych rzeczy, jak na przykład miski.
- Miska to jedzenie - zgadła mama, być może dlatego, że kilka dni temu Maurycy poinformował ją, że trzeba Nelpie uzupełnić zapas karmy.
- No tak. Jeśli spojrzysz na ten ciąg znaków - wskazał symbol psa - to zobaczysz, że to Nelpa jak żywa.
Mama uruchomiła wyobraźnię, ale w dwóch literach "U", dwóch kropkach i znaku równości... zaraz zaraz, przecież to uszy i oczy psa. Kiwnęła głową.
- Z hamburgerem z dodatkami będzie trudniej. Musisz przechylić głowę - mruknął Patryk.
Mama dostosowała się do rady. Może i ktoś zobaczyłby w tym hamburgera z dodatkami. Głodnemu hamburger na myśli...
- Tłumacz dalej - powiedziała.
- ASAP to skrót od "as soon as possible", czyli "tak szybko, jak to możliwe".
Mama kiwnęła głową.
- H&K - kontynuował Patryk - to z kolei skrót od "hug and kiss", czyli uściski i ucałowania oraz emotikon, oznaczający całusa.
- To ta mordka z gwiazdką? - domyśliła się mama.
- Mhm. Właśnie tak - powiedział Patryk. I uspokojony poszedł do siebie.
A mama cichcem usiadła przy komputerze i coś zaczęła sprawdzać i notować.

Gdy Maurycy wrócił do domu, na lodówce zastał swoją kartkę z dopiskiem: "ROTFL. KOC. HB. Mama", co oznaczało: "rolling on the floor" - tarzam się ze śmiechu, "kiss of cheek" - buziak w policzek, "hug back" - uściski wzajemnie.

I-nnowacje

Porozmawiaj z poduszką

Kiedy kładziemy się do łóżka, przytulamy do ciepłej podusi... wtedy właśnie dzwoni telefon, który musimy odebrać. Dla takich właśnie pechowców powstała poduszka z wbudowanym zestawem słuchawkowym. W jej wnętrzu zamontowano mikrofon oraz miniaturowy głośniczek, który przekaże dźwięk prosto do ucha użytkownika. Poduszka jest niczym innym, jak tylko zestawem słuchawkowym, łączącym się w technologii radiowej Bluetooth z telefonem. Ciekawy gadżet, choć dla zamożnych - cena ma wynieść ok. pół tysiąca dolarów.

Mówisz, wyrzucasz, kupujesz, mówisz

Na co dzień posługujemy się jednorazowymi długopisami i zapalniczkami, były też jednorazowe aparaty fotograficzne. A komórki? Właśnie wkraczają do Europy, bo w USA są już od pewnego czasu dostępne. To proste, tanie aparaciki bez wyświetlacza. Przez operatora sieci są wyposażane w określoną liczbę impulsów do "wygadania", potem zaś nadają się tylko do wyrzucenia. W przeliczeniu na złotówki, sam aparat kosztowałby ok. 45 złotych.