Drodzy Paneliści!
Czy wiecie co należy zrobić ze starym, zepsutym skanerem lub z dotychczas używaną drukarką, w momencie zakupu nowej? Jeśli wyrzucacie je na śmietnik, popełniacie błąd. Oba te urządzenia zawierają szkodliwe dla środowiska związki. O tym, jak postępować ze zużytym sprzętem komputerowym (oraz elektrycznym i elektronicznym), piszemy w I-nformacjach. Zapraszamy również na nowe przygody I-deałków oraz do działu I-nnowacje.
I-nformacje
Komputery "starzeją się" w błyskawicznym tempie. Te, które jeszcze kilka lat temu były szczytem techniki, dziś są "średniakami", a za kolejnych kilka lat staną się zapewne przeżytkiem. Kiedy nie ma już możliwości rozbudowy naszego sprzętu, kupujemy nowy. A co zrobić ze starym? Jak się pozbyć niepotrzebnych urządzeń, by nie zanieczyścić środowiska?
Z całą pewnością, komputera lub innego niepotrzebnego, zepsutego sprzętu elektronicznego, nie powinniśmy wyrzucać na śmietnik, ani tym bardziej zostawiać pod blokiem czy wywozić do lasu. Choć odpowiednie przepisy obowiązują w Polsce od 2005 roku, niewiele osób wie, że za wyrzucenie do kosza starego sprzętu komputerowego (ale również innych urządzeń elektrycznych i elektronicznych) grozi kara grzywny.
Przy produkcji sprzętu używa się czasem materiałów, które mogą szkodzić środowisku. Informację o tym powinniśmy dostać razem z kupowanym sprzętem. Każde urządzenie, którego nie można po prostu wyrzucić, powinno być oznakowane symbolem przekreślonego kontenera na śmieci i informacją o tym, że nie powinniśmy zużytego wyrobu łączyć z innymi odpadami.
Niestety, producenci często zapominają o wymogu odpowiedniego informowania klientów. Inspekcja Handlowa, na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, przyjrzała się ostatnio 166 sklepom i oferowanym w nich 563 wyrobom. Aż 27,5 proc. sprawdzanych urządzeń AGD i elektronicznych nie miało informacji o tym, jak postępować ze zużytym sprzętem.
Ale bez obaw. Nie musimy zastanawiać się, co począć ze starą drukarką czy monitorem, ani też nad tym, jakie materiały zostały użyte do ich produkcji. Fachową utylizacją niebezpiecznych składników naszych urządzeń zajmą się wyspecjalizowane firmy. Co zatem powinniśmy zrobić, jeśli chcemy w zgodzie z prawem i bezpiecznie dla środowiska pozbyć się starego urządzenia?
Zgodnie z przepisami, jeśli kupujemy nowe urządzenie, to stare, tego samego rodzaju i w tej samej ilości ma obowiązek przyjąć od nas sprzedawca. Nie musi to być jednak ten sam typ czy model, a nawet ten sam producent. Jeśli więc na przykład nabywamy nową drukarkę, to starą - nawet innego producenta - możemy oddać w sklepie, sprzedawca zaś nie może żądać za to dodatkowej opłaty.
Co więcej, bywa, że za stary sprzęt możemy coś "utargować". Coraz częściej bowiem producenci zachęcają nas do wyboru ich produktu obniżkami za oddanie naszego wysłużonego urządzenia. Takie promocje to jednak nie obowiązek, tylko dobra wola producenta, nie możemy więc domagać się niższej ceny.
Jeśli jednak przy okazji zakupu drukarki będziemy chcieli pozbyć się miksera czy starego monitora ? musimy wybrać inne rozwiązanie. W każdej gminie powinny być punkty zbierania zużytego sprzętu, gdzie bezpłatnie możemy zostawić niepotrzebny produkt elektryczny lub elektroniczny. Wykaz takich punktów powinien być dostępny w każdym sklepie z artykułami gospodarstwa domowego i elektroniką. Informacji o tym, gdzie oddać niepotrzebny sprzęt, możemy też szukać w urzędzie gminy. Zużyty sprzęt może również odebrać od nas firma, zajmująca się odbiorem i wywozem naszych odpadów - z tym, że za taką usługę będziemy musieli najprawdopodobniej zapłacić.
Wiemy już, że nie możemy ot tak wyrzucić do kosza swojego starego komputera i że powinien go przyjąć sprzedawca nowego sprzętu. Na jakich jeszcze urządzeniach elektrycznych i elektronicznych spotkamy znaczek przekreślonego kosza? Dotyczy to właściwie wszystkich urządzeń na prąd, które mamy w domu: od lodówek, chłodziarek i zamrażarek przez pralki, zmywarki, sprzęt wideo, radia, telewizory, magnetofony i odtwarzacze, po narzędzia czy też zabawki, takie jak kolejki czy przenośne konsole do gier. Do punktu zbiórki zużytego sprzętu lub do sklepu powinniśmy odnieść także świetlówki - ten obowiązek nie dotyczy zwykłych żarówek.
Pamiętajmy o tym, gdy pozbywamy się starych urządzeń. Niech ich utylizacją zajmą się fachowcy.
I-nnowacje
Wojsko zaspamowało
Amerykańska armia przeprowadziła ciekawy eksperyment, mający pokazać, czy wojskowi są podatni na ataki spamerów. Zdaniem analityków, wykradzenie danych o żołnierzach mogłoby stanowić element ewentualnego ataku. Zastosowano więc klasyczny wabik: e-maile z ofertą darmowych biletów do parków rozrywki. Na specjalnej stronie trzeba było "jedynie" podać informacje o sobie: imię, nazwisko, adres i numer telefonu. Wyniki eksperymentu zostały utajnione, a armia ich nie komentuje. Czyżby test wyszedł aż tak dobrze?
Basen z "komputerowym" ogrzewaniem
Od dawna istnieje problem ciepła, wytwarzanego przez duże centra serwerowe. Zwykle stosuje się olbrzymie klimatyzatory do zapewnienia grzejącym się komputerom optymalnej temperatury pracy. To pochłania dużo energii i sporo kosztuje. A gdyby tak niepotrzebne ciepło "zaprzęgnąć do pracy"? - pomyśleli Szwajcarzy. W jednej z miejscowości zbudowano odpowiednią instalację, dzięki której serwery chłodzone są wodą z miejskiego basenu. Korzyści jest mnóstwo: schłodzenie serwerów kosztuje mniej, zyskuje na tym środowisko, zaś mieszkańcy nie trzęsą się z zimna po wejściu do basenu.
Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem:
http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
Zespół netPanel

Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl
*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie
tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić
formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.
Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji,
bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.
Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.
|
 |
 |
I-deałki
- Ale się narozrabiało! - powiedział Maurycy.
- Klops - mruknął Igor. Po czym podrapał się w głowę i spytał: - No i co teraz?
- Zaraz, zaraz... Czy to znaczy, że plany statku, który sklejam... - zaczął Patryk.
Maurycy smutno pokiwał głową. Nie tylko plan statku Patryka, ale setki różnych innych dokumentów, które mieli na dysku, trzeba będzie skasować.
Ekran wesoło migał do nich, ale chłopcom wcale nie było do śmiechu. Komputer został zaatakowany przez jakiegoś wirusa i nie dał się uruchomić. Maurycy doskonale wiedział, że jedynym rozwiązaniem jest wykasowanie twardego dysku.
- Miałeś pilnować antywirusa - powiedział z wyrzutem Patryk.
- Jakoś tak... - tłumaczył się Maurycy.
- Moja praca domowa - złapał się za głowę Igor. - Stłukę cię na kwaśne jabłko.
Maurycemu zrobiło się przykro. Wybiegł z domu.
Uliczki na osiedlu były śliskie, grząskie i bardziej kręte niż zwykle, ale Maurycy nie zwracał na to uwagi. Biegł przed siebie. Tuż za plecami usłyszał skrzypienie. Rozwścieczony Patryk gnał za nim na rowerze. Na bagażniku stał Igor i wymachiwał jakąś gałęzią. Maurycy przestraszył się nie na żarty. Patryk wściekle dzwonił dzwonkiem...
Maurycy poderwał się na równe nogi i półprzytomnie rozejrzał dookoła. Budzik wciąż dzwonił. Była siódma trzydzieści - czas wstawać do szkoły. Patryk - bez roweru - leniwie zwlekał się ze swojego łóżka. Igor - bez gałęzi - przecierał oczy.
- Ale miałem sen, chłopaki! - pożalił się Maurycy. - Goniliście mnie rowerem.
Już przy śniadaniu, kiedy wszyscy obudzili się na dobre, Maurycy opowiedział dokładnie swój sen.
- Rowerem? - zapytał Patryk.
- Rowerem - odrzekł Maurycy. - I wściekle dzwoniłeś dzwonkiem.
- A ja wymachiwałem gałęzią? - spytał Igor.
- Grubą gałęzią, jeszcze wisiały na niej zielone liście - tłumaczył Maurycy.
- To niemożliwe - mruknął Igor, ale za chwilę spytał: - I dlaczego byliśmy na ciebie wściekli?
- Z powodu komputera. Nie zainstalowałem aktualizacji programu antywirusowego i skasowały się wasze pliki.
- To niemożliwe - powiedział Patryk, przeżuwając kanapkę. - Nasz antywirus aktualizuje się sam.
- Teraz wiem - nie dał się zbić z tropu Maurycy - ale we śnie nie wiedziałem.
- Swoją drogą warto uważać - mruknął Patryk. - Po szkole zbadamy cały komputer jeszcze raz, a najważniejsze pliki zgramy na płytę.
- Uf! - westchnął Maurycy na wspomnienie gnającego za nim roweru.
|
 |
 |
|