Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius 12 lutego 2008

Drodzy Paneliści!

Czy wiecie, jak w ciągu trzech godzin pokonać tysiąc kilometrów trasy bez używania samolotu? Odpowiedź odnajdziecie w dziale I-nformacje. W nim również zamieszczamy listę Laureatów Edycji styczniowej naszego Konkursu. Zapraszamy także bardzo serdecznie na kolejny odcinek przygód I-deałków, a wszystkim ciekawym nowinek ze świata techniki polecamy dział I-nnowacje. Aha! I nie zapomnijcie o Walentynach. To już w czwartek!

I-nformacje

Szybko, szybciej, jeszcze szybciej - oto cel konstruktorów nowoczesnych pociągów. W kwietniu 2007 roku świat z zapartym tchem obserwował, jak po raz pierwszy pociąg po zwykłych, stalowych szynach rozpędza się do zawrotnej prędkości 574,8 km/h. Słynny francuski TGV nie jest jednak rekordzistą. Japońska kolej magnetyczna już w grudniu 2003 roku osiągnęła prędkość 581 km/h, a mówi się, że następca TGV może rozpędzić się nawet do 700 km/h.
Świat stawia na kolej. W luksusowym wagonie z dostępem do internetu, przy gorącej kawie, można szybko przebyć dużą odległość. Pasażer po prostu idzie na dworzec, wsiada i jedzie. Nie ma mowy o skomplikowanych procedurach bezpieczeństwa, jak na lotniskach, ani o ciągle wytężonej uwadze, jak za kierownicą samochodu. Zresztą, najszybsze nawet auto po najlepszej autostradzie nie osiągnie prędkości podróżnej liczonej w setkach kilometrów na godzinę.
Dosłownie kilka dni temu w La Rochelle w zachodniej Francji pokazano prototyp nowego superszybkiego pociągu AGV (to skrót od francuskiej nazwy, którą można przetłumaczyć jako Zespół Trakcyjny Wielkiej Prędkości). AGV to następca słynnego TGV, różniący się konstrukcyjnie. Największa rewolucja polega na tym, że AGV... w zasadzie nie ma lokomotywy. W system napędowy wyposażone są wszystkie wagony. W ciągu trzech godzin będzie można pokonać na pokładzie tego cudu techniki ponad tysiąc kilometrów - średnia prędkość to 360 km/h, czyli o 40 km/h więcej niż TGV. Specjaliści twierdzą, że w testach bez pasażerów AGV może rozpędzić się nawet do 700 km/h, będzie więc najszybszym pociągiem świata. Pasażerowie zauważają, że nowy pociąg, choć szybszy, jest też cichszy i wygodniejszy od swego poprzednika. Na pokładzie znalazło się miejsce na pokój do przewijania dzieci oraz salę konferencyjną i bar.
To oczywiście nie jedyny na świecie pociąg, który osiąga tak olbrzymią prędkość. W kolejowych rankingach prędkości na drugim miejscu utrzymywał się japoński Fastech 360, który miał osiągać średnią prędkość porównywalną z AGV, czyli 360 km/h (choć maksymalna była o 45 km/h większa). Ostatecznie jednak Japończycy zdecydowali, że względu na koszty, wystarczy im pociąg, którym podróżuje się ze średnią prędkością 320 km/h.
Miłośnicy szybkich kolei wyliczyli, że Japonia jest na drugim po Francji miejscu, jeśli chodzi o średnią prędkość pociągów. Ale to właśnie Japonia była pierwszym krajem, gdzie rozpoczęto prace nad systemem szybkich kolei. Budowa pierwszego odcinka, pomiędzy Tokio i Osaką rozpoczęła się pod koniec lat pięćdziesiątych, a w 1964 roku linia była już otwarta. Pierwsze pociągi (nazywane Shinkansen) jeździły po niej z prędkością 200 km/h. Dziś ich prędkości jest różna w zależności od linii. Najszybsze z nich przewożą pasażerów z prędkością 300 km/h.
Rok 2007 był przełomowy dla Tajwanu. To tu w styczniu uruchomiono linię z Tajpej na północy wyspy do Zuoying na południu. 335 i pół kilometra (tyle liczy cała trasa) przejechać można w ciągu 90 minut, a zatem pociąg (jest to zresztą japoński Shinkansen) ma średnią prędkość ponad 230 km/h. W najbliższym czasie linia ma być przedłużona o kilka kilometrów; mają też powstać nowe stacje.
Na kolejnych miejscach krajów posiadających szybką kolej znalazły się Niemcy z ICE i pociągami zdolnymi rozpędzać się do 300 km/h; Hiszpania z AVE (również do 300 km/h) i Chiny, które w lipcu 2006 roku otworzyły kosztem 4,7 miliarda dolarów niesamowite połączenie kolejowe z miastem Lhasa w Tybecie.
Ale prawdziwa pieśń przyszłości to pociągi na magnetycznej poduszce, nazywane "maglev" - od połączenia słów magnetic i levitation. Choć od opracowania pierwszych założeń upłynęło ponad czterdzieści lat i wydano na ten cel sporo pieniędzy, dziś jest tylko jedna komercyjna trasa kolei magnetycznej o nazwie Transrapid. Łączy Szanghaj z lotniskiem i... do momentu obniżki ceny biletów (obecnie kosztują równowartość 2,5 euro) nie cieszyła się dużym zainteresowaniem. Co prawda pociąg z pasażerami rozwija prędkość maksymalną 430 km/h i trasę pokonuje w ciągu 7 minut, ale pochłania sporo energii. Niezwykle silne elektromagnesy nadprzewodnikowe unoszą skład ok. 10 centymetrów nad betonowym torowiskiem. Pozwoliło to wyeliminować tarcie, niestety, kosztem olbrzymiej energii potrzebnej do schłodzenia elektromagnesów (niemal do minus 300 stopni Celsjusza).
Przymierzano się także do budowy kolei magnetycznej na liczącej 1300 km trasie z Szanghaju do Pekinu, ale zrezygnowano z tego pomysłu ze względu na koszty. O maglevie myśleli także Niemcy. Planowano, że pociąg na niewidzialnej poduszce magnetycznej łączyć będzie Hamburg z Berlinem, ale porzucono ten pomysł. Być może zamierzenie to uda się Japończykom na trasie z Tokio do Osaki - życzymy powodzenia!

A oto lista Laureatów Edycji styczniowej Konkursu dla Panelistów., której rozstrzygnięcie odbyło się w minioną sobotę, 9 lutego 2008 r.

NAGRYWARKA DVD: Józef Kowalski, Przygoń;
EKSPRES CIŚNIENIOWY DO KAWY: Anna Wiergowska, Dobroszyce;
TELEFON BEZPRZEWODOWY: Paulina Raduchowska, Warszawa;

KURTKI SPORTOWE: Adam Janicki, Barlinek; Adam Pietrzyk, Koszalin; Agnieszka Dietrich, Gorzów Wlkp.; Agnieszka Kocjan, Góra; Agnieszka Mikołajczyk, Gołuchów; Albina Dąbrowska, Warszawa; Andrzej Wiśniewski, Parczew; Anna Kamińska, Grudziądz; Artur Szyrocki, Wrocław; Czesław Michniewski, Knurów; Edmund Murawski, Gdańsk; Emilia Grabowska, Gdańsk; Ewa Bąk, Warszawa; Inez Lorenc, Przecław; Iwona Wolniewicz, Warszawa; Izabela Polowczyk, Warszawa; Jacek Bała, Kraków; Jacek Ćwierz, Myślenice; Jan Szeligiewicz, Grybów; Joanna Bafia, Bukowina Tatrzańska; Joanna Niewiadomska, Gdynia; Joanna Szabłowska, Śniadowo; Katarzyna Szrek, Kielce; Katarzyna Walasiak, Suchy Bór; Krzysztof Nowakowski, Warszawa; Leszek Geisler, Budzyń; Lucyna Toman, Cieszyn; Łukasz Buda, Katowice; Magdalena Gromadzińska, Siemianowice Śląskie; Magdalena Osińska, Koronowo; Magdalena Trojankiewicz, Bydgoszcz; Magdalena Żelazny, Rzeszów; Małgorzata Ziółkowska, Grudziądz; Marcin Lisiński, Braniewo; Marcin Pawlicki, Gdańsk; Marcin Rybitwa, Warszawa; Marcin Tomaszewski, Poznań; Marek Chyła, Poniatowa; Marek Czaja, Kraków; Marta Tomaszewska, Warszawa; Marta Żuwała, Gorzyce; Marzena Baranowska, Barlinek; Mirosław Ambroziak, Łódź; Mirosława Brzoskowska, Pelplin; Monika Antkowiak, Gdańsk; Monika Guzik-Drozd, Rogi; Oliwa Katarzyna, Rzeszów; Paulina Maciejczyk, Wrocław; Paweł Boniewicz, Warszawa; Paweł Korzystko, Pielgrzymka; Przemysław Karpiński, Stargard; Przemysław Lachowicz, Zgorzelec; Rafał Gołębowski, Oborniki; Renata Dunaj, Kraków; Renata Galant, Drzonków; Sebastian Rudka, Bochnia; Sławomir Bednarek, Kłodzko; Tomasz Chojnacki, Inowroclaw; Tomasz Matusiak, Wieluń; Tomasz Murdza, Iwaniska; Urszula Osipiak, Warszawa; Wojciech Woźniak, Iłża;

KOSZULKI: Artur Hoffmann, Kórnik; Bogusław Ruda, Ruda Śląska; Dorota Kobza, Kalisz; Ewa Frankowska, Żory; Gizela Czapla, Obrowiec; Janusz Żmuda, Oświęcim; Jerzy Rydzewski, Częstochowa; Joanna Dopadlik, Zelów; Justyna Duczman, Nasielsk; Justyna Szymała, Rybnik; Katarzyna Kotarba, Katowice; Katarzyna Bobro, Gdańsk; Marcin Pawlicki, Gdańsk; Marek Rzeczycki, Słupsk; Mariusz Cieluch, Szczytna; Michał Królikowski, Lublin; Natalia Kajtoch, Sosnowiec; Paweł Lesiak, Legnica; Rafał Lemański, Gliwice; Sławomir Dyjas, Warszawa; Sylwia Damian, Nowy Sącz; Urszula Czarnecka, Rawa Mazowiecka; Wioleta Fiedor, Kraków;

KUBKI: Adam Śpiewak, Częstochowa; Adrian Klimas, Cielądz; Anna Kubik, Gdańsk; Kamila Przybyła, Ostroszowice; Marcin Pilarek, Stawiguda; Patryk Wojtów, Żagań; Paweł Myszkowski, Pobiedziska; Piotr Molendowski, Radom; Rafał Przeczek, Rybnik; Wojciech Koralewski, Zabrze;

RĘCZNIKI: Barbara Frąckowiak, Warszawa; Barbara Średniawa, Gdańsk; Bogusław Iwaniak, Rumia; Bożena Kornaś, Bydgoszcz; Elżbieta Nakielny, Gołcza; Katarzyna Anuszewska, Warszawa; Lilianna Świrska, Wałcz; Michał Kwiakowski, Tulce; Paulina Augustyn, Łódź; Sławomir Rachwał, Wadowice;

PRZEWODNIKI TURYSTYCZNE: Ewelina Gąska, Lublin; Dorota Gajos, Kielce;


Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem: http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/


Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

Zespół netPanel




Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych


W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.


Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.

I-deałki

- Ona ma jakiś kiepski dzień - zawyrokował Patryk.
- Nie dzień, tylko tydzień - powiedział Maurycy.
Nelpa od pewnego czasu zachowywała się dziwnie. Była - jak to określił Patryk - jakaś taka marudna i osowiała. I rzeczywiście, kiedy Patryk z Maurycym rozmawiali, ona wpatrywała się to w jednego, to w drugiego.
- Pobawiłabyś się! - powiedział Patryk i rzucił stojącej jak posąg Nelpie jej gumową krówkę.
Nelpa nawet się nie ruszyła.
- No i co, specjalisto od psów? - zapytał Igora Patryk, ale pytanie nie było wcale zadane tonem szyderczym. Pobrzmiewało w nim raczej zaniepokojenie.
- Może ona po prostu chce już wiosny? - zastanowił się Igor, a potem westchnął: - Ja też bym chciał.
Patryk i Maurycy popatrzyli na niego dziwnie. Jeszcze niedawno byli przekonani, że najmłodszy brat ma jakiś szczególny dar rozmawiania ze zwierzętami. Teraz sądzili raczej, że lekko pomieszało mu się w głowie.
- Wiosny? - zapytał Maurycy.
- Mhm, no tak. Chodzi o to, żeby pobiegać po zielonej trawce, poryć w ziemi, poszukać zapachów, żeby móc się wybiegać i zmęczyć. Bo na razie to nawet nie spuszczamy jej ze smyczy - wyjaśnił Igor.
Maurycy spojrzał na brata z podziwem.
- No to zaczynamy akcję "Wiosna" - mruknął Patryk.

Akcja poszukiwania wiosny dla Nelpy zaczęła się od przekonania taty.
- Słuchaj! - powiedział z poważną miną Patryk do ojca, siedzącego w fotelu ze swoim ulubionym pismem ekonomicznym - Potrzebna jest wiosna.
- I mam pstryknąć palcami żeby przyszła? - zapytał powątpiewającym tonem Tata.
- No nie, chodzi o Nelpę. Chcielibyśmy cię prosić, żebyś nas zawiózł za miasto, żeby się mogła wybiegać.
Gazeta w rękach ojca zaszeleściła.
- A, o to chodzi - powiedział tata, składając płachtę. - Dobrze.
Poszło dziwnie łatwo. - Mogę jechać z wami? - zapytała mama - tak dawno nie byłam na przejażdżce.

Za chwilę w samochodzie byli już wszyscy trzej panowie, Nelpa w roli pacjentki, mama jako pilot oraz tata - kierowca.
- Potrzebne jest duże pole za miastem, daleko od głównej drogi - sprecyzował Maurycy. - Najlepiej bez lasu na horyzoncie, bo w lesie Nelpa mogłaby się zgubić.
- Może tam, gdzie nam się kiedyś samochód zepsuł? - zaproponowała beztrosko mama, nieświadoma, że "następuje na odcisk" tacie. Tata strasznie nie lubił, gdy przypominano mu takie rzeczy. Ale miejsce było dobre... do wszystkiego.
Gdy tylko drzwi od samochodu otworzyły się, Nelpa wyskoczyła i odprawiła taniec radości. Nie wiedziała, za co chwycić, więc z radości goniła przez chwilę za własnym ogonem. Potem skakała, biegała, kopała w ziemi, polowała na bliżej niezidentyfikowane obiekty. Robiła jeszcze tysiące innych rzeczy, które psom sprawiają radość.
- Osowiała... - mruknął do Patryka Maurycy. - Mówiłeś że jest osowiała i marudna.

Wieczorem Nelpa była tak zmęczona i tak zadowolona, że na hasło "spacer" tylko leniwie podniosła głowę i poszła spać, a następnego dnia wylizała z wdzięczności wszystkich domowników.

I-nnowacje

Osiemnastokaratowy telefon

Tydzień temu w I-nnowacjach pisaliśmy o najdroższym komputerze osobistym świata, kosztującym 1,84 mln złotych. Dziś przebijamy ofertę, choć w nieco innej branży. Chodzi o telefon komórkowy dostępny dla każdego, kto może wyjąć z kieszeni... no powiedzmy 2,9 mln złotych. W zamian nabywca otrzyma obudowę ze szczerego, 18-karatowego złota, wysadzaną 120-karatowymi diamentami oraz... potwierdzenie, że to rzeczywiście najdroższy telefon. Aparat wpisano bowiem do Księgi Rekordów Guinessa jako najdroższy na świecie.


Gdy panowie grają...

Badacze ze Stanford School of Medicine poświęcili sporo czasu na odkrycie tego, co wcale zakryte nie było. Każdy wie, że mężczyźni lubią sobie pograć na komputerze, dla pań zaś to wątpliwa rozrywka. Teraz fakt ten znalazł potwierdzenie naukowe. Test był prosty: posadzono panie i panów przed monitorem i... hulaj dusza. Tymczasem badacze przy pomocy techniki rezonansu magnetycznego badali mózgi grających. Zaobserwowano, że ta część mózgu, która odpowiada za poczucie nagrody i spełnienia jest u mężczyzn bardziej aktywna podczas gry, niż u płci pięknej. Naukowcy nie przedstawili pomysłów na to, jak odciągnąć mężczyzn od komputera, ani też sposobu na to, by kobiety mogły zaakceptować pasję swoich towarzyszy, tak więc badania badaniami, a konflikt trwać będzie nadal.