Biuletyn badania Megapanel PBI/Gemius 15 stycznia 2008

Drodzy Paneliści!

Sobota była szczęśliwym dniem, przynajmniej dla niektórych z Was. Wtedy bowiem rozstrzygnęliśmy Edycję Specjalną naszego Konkursu Samochodowego. Oprócz nagrody głównej - Fiata Panda - rozdaliśmy mnóstwo innych, ciekawych nagród. Po szczegóły zapraszamy do działu I-nformacje.
Dnia 15 stycznia przypada kolejna rocznica opublikowania pierwszego słownika interlingwy. Cóż to takiego? To sztuczny język, który, podobnie jak esperanto, miał służyć porozumieniu ludzi, na co dzień mówiących własnymi narodowymi językami. Zapraszamy do I-mpresji, w których przeczytacie historie powstawania kilku takich języków. W tym wydaniu Biuletynu nie zabraknie też stałych działów. Zajrzyjcie do I-deałków oraz ciekawostek ze świata techniki w dziale I-nnowacje.

I-nformacje

W minioną sobotę rozstrzygnęliśmy nasz Konkurs Samochodowy. Kluczyki do Fiata Pandy trafią do pana Lecha Maciejaka z Wrześni. Podczas finału pytaliśmy m.in. o to, czy cis to drzewo iglaste, czy entomolog bada owady oraz czy Adam Małysz czterokrotnie zdobył Puchar Świata w skokach narciarskich. Finaliści odpowiadali na pytania z puli liczącej dwadzieścia sześć pytań - im więcej miesięcy uczestniczyli w badaniu w ciągu ostatnich dwóch lat, tym mniej pytań zostało im zadanych.
W tym roku mieliśmy tylko jedną dogrywkę (dla przypomnienia, w zeszłym roku były aż trzy). Kilku Panelistów odpowiedziało poprawnie na wszystkie pytania pierwszej serii, dlatego konieczna była dogrywka. W niej zadaliśmy 20 pytań, m.in. o to, czy świat roślin określany jest mianem fauny, czy sudoku to dyscyplina sportowa, czy ikebana to sztuka składania papieru. Pan Lech popełnił tylko jeden błąd i okazał się najlepszy! W dodatku - co zauważyliśmy już poza konkursem - na niektóre pytania odpowiadał nie tylko suchym "tak" lub "nie", ale również podawał prawidłową odpowiedź.
Panu Lechowi i innym finalistom serdecznie gratulujemy!

A oto lista Laureatów Edycji specjalnej Konkursu samochodowego.

Pan Lech Maciejak, Września - samochód osobowy Fiat Panda Active
Pan Kamil Kasperek, Chęciny - telewizor plazmowy
Pan Piotr Pietrzak, Czechowice-Dziedzice - telewizor plazmowy
Pani Beata Chojna, Gdańsk - system kina domowego z nagrywarką
Pan Ryszard Sobczak, Łomianki - robot kuchenny
Pani Laura Normand, Radomsko - system kina domowego
Pan Marek Garbicz, Choszczno - ekspres ciśnieniowy do kawy
Pani Agnieszka Wojnicka, Katowice - monitor LCD
Pan Paweł Pierzchalski, Łódź - drukarka
Pani Paulina Botorek, Hażlach - monitor LCD
Pan Krzysztof Filipczak, Warszawa - drukarka
Pan Paweł Rekwoski, Toruń - drukarka
Pani Edyta Lipiec, Radomsko - kuchnia mikrofalowa

Wszystkich Was - jeśli zainstalowaliście program netPanel przed 1 stycznia 2008 roku - zapraszamy do udziału w trwającej właśnie styczniowej Edycji Konkursu. Formularz konkursowy jest cały czas emitowany, a rozstrzygnięcie nastąpi już 9 lutego 2008 r.
Ci, którzy do badania przystąpili już w styczniu, również mają szanse na wygraną! Od przyszłego tygodnia rusza Edycja lutowa oraz Kwartalna naszego Konkursu. Przeznaczona jest dla tych wszystkich, którzy zainstalowali netPanel przed 1 lutego 2008 r. Nagrody, jakie na Was czekają w Edycji lutowej to: nagrywarka DVD, ekspres ciśnieniowy do kawy, monitor LCD, sportowe bluzy męskie, gadżety megapanelowe. W Edycji kwartalnej do wygrania będą zaś: wycieczka dla 2 osób, system kina domowego, namiot biwakowy oraz rower. Do obu tych Edycji, lutowej i kwartalnej, emitowany będzie jeden formularz. Wyświetlać się będzie od 21 stycznia do 29 lutego 2008 r.
Powodzenia!

I-mpresje

Dziś obchodzimy międzynarodowy Dzień Interlingwy. Interlingwa, podobnie jak esperanto czy wolapik, to owoc marzeń o jednym języku, którym mogliby się porozumiewać ludzie różnych narodowości. To tak zwane sztuczne języki. Dziś do tego, by porozumieć się ze znaczną częścią świata, wystarczy angielski, ale wciąż są grupy zapaleńców, których bawi możliwość porozumiewania się w sztucznych językach. Pokażemy Wam dziś kilka przykładów.
Wszystko zaczęło się w 1879 roku, kiedy niemiecki ksiądz Johann Martin Schleyer w oparciu o łacinę, niemiecki, francuski i angielski opracował ogólnoświatowy język volapük (wolapik). Ks. Schleyer wierzył, że robi to z nakazu Boga. Język zyskał znaczną popularność, miał prostą gramatykę, ale trudne słownictwo, stworzone z przekształcenia (czasem znacznego) słów z języków naturalnych. W 1889 roku istniało 316 podręczników do nauki wolapiku w 25 językach, 283 kluby językowe i 25 gazet, publikujących artykuły w wolapiku; pracowało też 1600 dyplomowanych nauczycieli tego języka. W tym czasie aktywnych użytkowników takiej mowy było ok. 200 tys., głównie na kontynencie europejskim i amerykańskim, a więc więcej niż miał jakikolwiek język sztuczny poza esperanto.
A właśnie, esperanto. Język Ludwika Zamenhofa pojawił się w 1887 roku, a więc osiem lat po wolapiku i szybko zaczął wypierać język ks. Schleyera. Skąd się wzięła nazwa? To Zamenhofa nazywano "mającym nadzieję", czyli Esperanto. Język początkowo nazywano po prostu: lingvo internacia. Nic dziwnego, że stworzenie języka, którego mógłby używać cały świat, oczarowało ludzi. Esperanto stało się dość popularne. Dziś, według różnych szacunków, mówi nim od 400 tysięcy do nawet półtora miliona osób. Niezwykle ciekawe, że językoznawcy toczą spory o to, czy esperanto jest, czy też nie jest językiem sztucznym; to fakt, że został od początku zaplanowany, ale także podlegał językowej ewolucji przez ponad 120 lat. Słownictwo esperanto i gramatyka oparte są na językach indoeuropejskich.
W 1907 roku na bazie esperanto stworzono nowy język o nazwie ido (w esperanto "id" oznacza potomka). Celem było usunięcie niektórych krytykowanych cech esperanta, poprawienie jego brzmienia. Stąd druga nazwa języka ido: esperanto reformita. Wedle szacunków językiem ido porozumiewa się dziś od 200 do 5000 osób. Odtąd stworzono jeszcze kilka języków na bazie esperanto: jak choćby w 1910 roku esperanto II szwajcarskiego językoznawcy René de Saussure czy też europanto - sztuczny język na bazie esperanto, stworzony dla potrzeb Wspólnoty Europejskiej.
Choć w okresie międzywojennym esperanto było modne i pielęgnowane, to jednak lingwiści coraz częściej mówili o tym, by spróbować innego podejścia: zarówno esperanto jak i ido są językami schematycznymi, w których gramatyka, odmiana i słowotwórstwo są celowo uproszczone. Wszystko po to, by język był jak najłatwiejszy do nauczenia. Są jednak językoznawcy przekonani o słuszności innego założenia: sztuczny język powinien być naturalistyczny, jak najbardziej podobny pod względem zasad do języków naturalnych.
Już w 1924 roku w Nowym Jorku powstała International Auxiliary Language Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Języka Pomocniczego), którego celem było upowszechnianie problemu języka międzynarodowego. Od tego czasu do 15 stycznia 1951 roku, kiedy opublikowano pierwszy słownik interlingwy, najtężsi lingwiści zastanawiali się na tym, jaką drogę obrać. Dyskutowano z esperantystami i użytkownikami ido, porównywano znane języki sztuczne, jak latino sine flexione, occidental czy novial. Język occidental, później nazwany interlingue, był sztucznym językiem utworzonym przez niemieckiego oficera marynarki i nauczyciela Edgara de Wahla, opublikowanym w 1922 roku. Został skonstruowany tak, by wyrazy jak najbardziej przypominały formy występujące w językach zachodnioeuropejskich. Podobną drogę wybrali twórcy interlingwy, która zresztą potem wyparła interlingue Wahla.
Stowarzyszenie IALA zdecydowało, że tysiące słów, używanych w językach naturalnych mają charakter międzynarodowy i można je wykorzystać w tworzeniu języka sztucznego bez ich deformowania. Do opracowania słownika interlingwy stosowano metodę porównań między pięcioma językami - angielskim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim i włoskim, a także, jako dodatkowe źródła posłużono się językami: rosyjskim i niemieckim. Słowo powtarzające się w największej liczbie języków było włączane do słownika. W ten sposób powstała baza 27 tysięcy wyrazów. Według szacunkowych danych IALA, na naukę podstaw interlingwy wystarczy 15 dni. Dziś mówi tym językiem kilka tysięcy osób.
Ale to nie jedyne sztuczne języki. Było wiele prób uproszczenia języków naturalnych z jednej grupy językowej. Wspomniana już latina sine flexione (łacina bez fleksji) to opracowana w 1904 roku przez włoskiego językoznawcę wersja uproszczonej łaciny. Do dziś wykorzystywana jest np. w astronomii. Innym przykładem takiego języka jest folkspraak, sztuczny język, stworzony w oparciu o języki germańskie, w których większość słów ma podobny rdzeń. Warto wspomnieć także o basic English, czyli uproszczonej do ok. 850 słów wersji języka angielskiego.
Słowianie mogą próbować porozumieć się za pomocą głagolicy. To niezwykle ciekawy projekt, mający uwspółcześnić i dostosować język prasłowiański do dzisiejszych wymagań językowych. Nazwa ma uhonorować głagolicę, pierwszy słowiański alfabet. W latach 50. powstał w ówczesnej Czechosłowacji inny sztuczny język, bazujący na językach słowiańskich: meżduslavianski jezik. Inne słowiańskie języki to proslava (oparty na języku cerkiewnosłowiańskim) oraz slovio i jego wersja ruslavsk.
Czy kiedykolwiek języki sztuczne (czy też jak wolą to określać niektórzy - "języki zaplanowane") wrócą jeszcze do łask? Wydaje się to wątpliwe w powszechnej komunikacji. Obecnie najczęściej używanym w kontaktach międzynarodowych językiem jest angielski. Warto jednak pamiętać, że sztuczne języki wniosły znaczny wkład w rozwój nauki. Były próbą realizacji pięknej idei o tym, by ludzie mówiący na co dzień we własnych językach, mogli wymieniać myśli. To nie tylko historia - obecnie posługuje się nimi wielu zapaleńców. Również języki programowania, a także języki migowe są stworzone od podstaw przez człowieka.

Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem:
http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/


Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień! Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl

Zespół netPanel




Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl

*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych


W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.


Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji, bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.


Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.

I-deałki

- Który to dzisiaj? - zapytał tata, przeciągając się.
- Piętnasty - odpowiedział szybko Maurycy.
- To po szóstym, po Trzech Królach? - upewnił się tata, a potem zdał sobie sprawę, że takie pytania nie służą jego rodzicielskiemu autorytetowi.
- A dlaczego pytasz? - zaniepokoił się Patryk.
- Choinkę trzeba by rozebrać - mruknął tata, spoglądając z żalem na bożonarodzeniowe drzewko, z którego powoli zaczęły się już sypać igły.
- Uh - mruknął tylko Igor, świadom, że to coroczne przedsięwzięcie logistyczne kończy się podenerwowaniem obojga rodziców, kilkoma stłuczonymi bombkami i zamiataniem klatki schodowej.
- Mamy trochę czasu, może zrobimy to zanim mama przyjdzie? - zaproponował tata.
- Uh - westchnął Igor, ale rzeczywiście wolał, by w wykonywaniu tej pracy brało udział tylko męskie grono, nie tak wrażliwe na sprawę czystości. No, a choinka nie mogła przecież stać do przyszłego roku.
Podobnego zdania byli, jak się wydaje, obaj bracia Igora.
- Mama to zawsze po sprzątaniu dopatrzy się jakichś igiełek... - mruknął Patryk.
- Słuchajcie, a może tak spuścić choinkę z balkonu? - rzucił Maurycy.
Tata popatrzył na niego z uznaniem. Za chwilę jednak przemyślał sprawę i rzekł: - Odpada. Nie możesz zagwarantować bezpieczeństwa takiej operacji.
- To może na sznurze? - podrapał się w głowę Igor.
- A potem przejdziesz ze szczotką po wszystkich sąsiadach i wyczyścisz im igły z balkonu - mruknął Patryk. Sam miał lepszy pomysł: - A może po prostu włożymy ją w worek?
- Nie mamy takiego worka. I nie wiem, czy w sklepie budowlanym można kupić taki duży - powiedział tata.
Patryk nie rezygnował: - W folię spożywczą?
- To jest myśl - klepnął się w czoło tata i sam pobiegł do kuchni po rolkę folii.
Za chwilę podłoga była już wyłożona gazetami. Tym razem nie pękła ani jedna bombka. Przed rokiem zbiły się trzy, choć nie było jeszcze Nelpy, którą trzeba było odganiać.
- Wiecie, słyszałem że w Paryżu stare choinki przerabiają na kompost zamiast je spalać w spalarniach - powiedział Patryk.
- Też o tym słyszałem - dodał Maurycy. - Ale wyrzucenie starej choinki to nie jest problem dla środowiska. Przecież to drewno.
Igor znacząco spojrzał na rolkę folii. - A to? Wyrzucimy niepotrzebnie tyle plastiku?
Tata podrapał się w głowę. Maurycy i Patryk zrobili zakłopotane miny. W końcu tata bez słowa chwycił rolkę i wyniósł ją z powrotem do kuchni.

Kiedy choinka została już wyniesiona, a igły sprzątnięte z dywanu i klatki, wszyscy trzej panowie usiedli ciężko na kanapie.
- Jestem z was bardzo dumny, że tak zwracacie uwagę na środowisko - powiedział tata i zaraz przyznał: - Sam bym chyba o tym nie pomyślał.
- Uff... - sapnął Maurycy, bo ekologiczne zachowanie odbiło mu się w krzyżu.
- A w przyszłym roku - kontynuował tata - zamiast folii użyjemy papier pakowy. Będzie jeszcze bardziej ekologicznie i nie będzie problemu ze sprzątaniem.

I-nnowacje

Będzie nowy standard USB

Jest powód do radości: znane wszystkim złącze USB będzie jeszcze szybsze i jeszcze wygodniejsze niż dotychczas. Zaprezentowano właśnie standard 3.0. Głównym zadaniem jest zwiększenie szybkości przesyłania danych nawet do 4,8 Gb na sekundę (standard 1.1, nazywany Full Speed, oferował 1,5 Mb/s, standard 2.0, Hi-Speed, 480 MbB/s). Ale to nie jedyna nowość. Kontrolery USB 3.0 (Super Speed) będą oszczędniejsze, kiedy stwierdzą, że urządzenie nie jest używane, odłączą zasilanie. Pierwsze urządzenia wykorzystujące standard USB 3.0 mają się pojawić w 2010 roku.


Do podśpiewywania w wannie

Słuchanie muzyki w wannie czy na basenie to czynność problematyczna. Zwykłe głośniki są wrażliwe nawet na wilgoć, w dodatku są ciężkie i niewygodne. Tymczasem pojawiły się specjalne głośniki do basenów. Unoszą się na wodzie i nie potrzebują żadnych kabli, bo ze źródłem muzyki, np. z wieżą, telewizorem czy radiem komunikują się za pomocą bezprzewodowego modułu. Wymagają zasilania sześcioma bateriami, a więc dźwięk nie jest nadzwyczaj mocny. Producent zapewnia jednak, że... kąpiel dzięki nim ma zupełnie inny wymiar.