Drodzy Paneliści!
Wzorem dozorcy Gałęźnego moglibyśmy się zadumać nad tym, czy Boże Narodzenie będzie śnieżne, czy też nie. Ale przecież nie to jest najważniejsze. Ważna jest atmosfera świąt, rodzinne spotkania i radość. Przygotowania idą pełną parą, a my mamy nadzieję, że w szale przedświątecznych zakupów znajdziecie kilka chwil na lekturę Biuletynu. W dziale I-mpresje możecie przeczytać o różnych dziwnych przedmiotach związanych ze świętami. W tym numerze również kilka słów o tym, czy warto wierzyć w Świętego Mikołaja. Brytyjscy uczeni twierdzą bowiem... ale o tym w I-nformacjach. Miłej lektury!
I-mpresje
Jedni cieszą się, przygotowując się do świąt. Jak co roku radość przynosi im odkurzanie paczek z bombkami, ozdabianie choinki lampkami... Inni chcieliby czegoś nowego. Gdyby na przykład bombki wyświetlały zdjęcia... Producenci gadżetów świątecznych zaspokoją nawet najwybredniejsze gusta.
W tym roku modny jest ruch... choćby powolny. Można na przykład kupić... kartonowy pień, zamontować na nim gałązki, posmarować je specjalnym żelem i patrzeć, jak rośnie nasza sztuczna choinka. Wygląda bardzo symbolicznie, ale ile radości z własnoręcznego wyhodowania drzewka w ciągu kilku godzin. Potem możemy udekorować nią biurko, owijając załączonym dodatkowo łańcuchem.
Kto ani na chwilę nie może się oderwać od pracy, na pewno doceni wartość podświetlanej światłowodowej choinki, zasilanej... przez port USB. Będzie migotała różnymi kolorami, podobnie jak podświetlany od wewnątrz bałwan.
Właściciele większych choinek - o zwykłych dla drzewek rozmiarach - mogą na nim powiesić cyfrowy gadżet - na przykład bombkę z półtoracalowym wyświetlaczem LCD i pamięcią, w której zmieści się ponad 50 fotografii. Zdjęcia wgrywamy do urządzenia za pomocą kabla USB. Taka bombka może nam przypomnieć miłe chwile spędzone z bliskimi.
Jest też mnóstwo pomniejszych gadżetów, związanych tematycznie ze świętami, jak choćby... gumowa piłeczka do ugniatania (działa ponoć antystresowo) z wizerunkiem świętego Mikołaja, breloki, czapki, kubki, zatyczki do butelek w formie renifera, Mikołaj z magnesami do trzymania puszki, długopisy odgrywające kolędy i wszystko, czego dusza zapragnie.
Również w dziedzinie strojów w tym roku nie skończy się zapewne na czerwonych czapkach (z jemiołą, sprężynką, dzwoneczkiem, migającymi serduszkami). Nie ma też kłopotu z pełnym strojem Mikołaja (łącznie z brzuchem, jeśli ktoś nie ma własnego), elfa, renifera. A jeśli chcemy po prostu poczuć magię świąt, możemy paradować po ulicy w czapce w formie choinki.
I-nformacje
Wciąż toczy się dyskusja na tym, czy utrzymywać przekonanie dzieci w istnienie Świętego Mikołaja i pozwolić im na odrobinę fantazji, czy też korzystniej jest wyprowadzić je z błędu. Brytyjscy psychologowie nie mają wątpliwości: wiara w Mikołaja wychodzi dzieciom na dobre. Święty Mikołaj obdarowujący dzieci może im przekazywać tak cenne wartości, jak gotowość przychodzenia z pomocą innym i wielkoduszność. "Święty Mikołaj jest instancją duchową, która stymuluje moralny rozwój dzieci" - uważa Lydia Breen, autorka artykułu opublikowanego w jednym z branżowych pism psychologicznych. Przeciwko Świętemu Mikołajowi przytacza się czasem argument, że kiedy dzieci przestaną w niego wierzyć, ucierpi na tym autorytet ich rodziców, którzy "okłamywali" swoje pociechy. Breen podkreśla jednak, że nie ma żadnych naukowych dowodów na potwierdzenie tej tezy. Psychiatra Mark Salter podkreśla w kontekście Świętego Mikołaja, że fantazję trzeba ćwiczyć i rozwijać, aby nie zanikła. "W społeczeństwie, w którym nad wszystko przedkłada się racjonalność, co nie jest mądre, zanika stopniowo znaczenie mitów i magii" - zauważa badacz.
I-nnowacje
"Znakiem wodnym" w piratów
Na salę kinową zwykle nie wpuszczą nas z kamerą wideo. Rejestrowanie pokazów i udostępnianie ich w internecie to częsty sposób, wykorzystywany przez piratów do zdobycia nielegalnej kopii filmu jeszcze przed oficjalną premierą. Naukowcy od dawna pracowali nad tym, by uniemożliwić lub utrudnić nagrywanie obrazów w kinie i... wygląda na to, że im się udało. Powstał właśnie system, który powoduje, że nagrany kamerą film da się łatwo znaleźć w sieci po krótkiej analizie pliku. Wyświetlany w kinie film zaopatrzony jest w niewidzialny gołym okiem, ale rejestrowany przez kamerę "znak wodny". Taki znacznik może zawierać dodatkowe informacje, np. o miejscu wyświetlania. Autorzy rozwiązania zapewniają, że nawet po podziale filmu na fragmenty "znak wodny" da się odczytać.
Są jeszcze firmy bez komputerów
Wydawałoby się, że komputer w firmie jest już niezbędny i nie można się bez niego obejść. A jednak, jak podaje Główny Urząd Statystyczny, 5 proc. polskich firm nie korzysta z komputera, a 8 proc. nie ma dostępu do sieci. Wśród przedsiębiorstw, które mają dostęp do internetu - połowa wykorzystuje sieć szerokopasmową, co trzecie wykorzystuje modemy.
Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem:
http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
Zespół netPanel

Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl
*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie
tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić
formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.
Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji,
bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.
Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.
|
 |
 |
I-deałki
Dozorca Gałęźny stał na klatce, oparty o kaloryfer i wpatrywał się przez okno w chmury. Targały nim sprzeczne uczucia.
- Święta... tak bez śniegu... jakoś to dziwnie - mruknął do siebie. - Ale z drugiej strony, nie ma odśnieżania, nie ma wstawania o świcie...
Gałęźny przeniósł wzrok i zaczął wpatrywać się w chodnik przed blokiem. Chodnikiem raźno maszerowali trzej chłopcy: Igor, Patryk i Maurycy. Wracali ze szkoły.
Dozorca uśmiechnął się na ich widok. Miał dla nich dobrą wiadomość, dlatego mrugnął do nich porozumiewawczo.
- Prezenty dotarły! - ucieszył się Maurycy, który pierwszy domyślił się znaczenia mrugnięcia.
- Dzięki - powiedział Patryk, bo to właśnie dozorca pomógł im w zakupie upominków dla rodziców i to on odebrał przesyłkę.
Igor aż podskoczył z radości, że wszystko się udało.
- No to teraz pozostało już tylko czekać na święta - powiedział Maurycy.
- Zaraz, zaraz... - plasnął się w głowę Patryk. - A może byśmy tak w tym roku wysłali życzenia?
- A komu? - spytał Igor.
- No... rodzinie, znajomym... - powiedział Patryk.
- Mama co roku wysyła kartki - przypomniał Igor.
- Acha! - powiedział Maurycy, po czym uśmiechnął się, jakby rozgryzł brata i wolno powiedział: - Pewnej koleżance...
Patryk zarumienił się.
- No teeeeż... - powiedział. - Ale w ogóle miałem taki pomysł, żeby przesłać kartkę z życzeniami wszystkim znajomym, przez internet - oczywiście. Trzeba tylko usiąść i zastanowić się, jak będzie wyglądała.
- Świetny pomysł - zgodził się nieoczekiwanie Igor.
Kiedy do domu wróciła mama, zastała chłopców skupionych przed monitorem. Ledwo udało jej się wyciągnąć ich na obiad, tak byli pochłonięci pracą.
- Choinkę trochę w prawo, żeby napis wszedł - zakomenderował Patryk.
- To ją zmniejszę - odpowiedział Maurycy, manipulując myszką.
- A co napiszemy? - zadał pytanie Igor, kiedy już choinka była ustawiona na wirtualnej pocztówce, którą chłopcy zamierzali wysłać e-mailem.
Maurycy i Patryk zastygli w odpowiedzi na proste pytanie.
- Nooo... - zasępił się Maurycy. - Coś zabawnego.
- Coś fajnego - dodał Patryk.
- To może bajkę o świętym Mikołaju? - zaproponował Igor. - Tylko żeby była do rymu.
Maurycy zrobił minę człowieka, który przez pomyłkę zjadł dmuchawca zamiast waty cukrowej.
- Ja nie potrafię - powiedział szybko Patryk. - Mogę dzisiaj wyjść z Nelpą, tylko nie każcie mi wymyślać rymów.
- Ja też. I też chętnie wyjdę z Nelpą - dodał Maurycy.
- Ech! - mruknął Igor, po czym popatrzył na Nelpę, machającą ogonem w odpowiedzi na słowo "spacer". - No to... na co czekacie... bierzcie smycz!
Kiedy Nelpa wpadła po spacerze do domu, a za nią zdyszani Patryk i Maurycy, Igor siedział za biurkiem z miną artysty i patrzył w sufit.
- Mickiewicz się znalazł - prychnął zziajany Patryk na widok najmłodszego brata.
- A żebyś wiedział, że napisałem - odgryzł się Igor.
- W piętnaście minut? - zapytał z podziwem w głosie Maurycy. - Pokaż!
- W pięć - odrzekł z dumą młody Mickiewicz i wręczył braciom zabazgraną kartkę. - Przez resztę czasu spoglądałem w sufit.
Na kartce widniały kulfoniaste literki, ale treść była w miarę składna. Maurycy chwycił kartkę i odczytał na głos:
Elfy ładują worki na sanie,
Jest tego sporo - każdy dostanie
Mikołaj biegnie, czapką powiewa
Renifer Rudolf silnik rozgrzewa
W saniach, co w dobie motoryzacji
Też mają motor - i nie bez racji
Bo zdążyć trzeba do grzecznych dzieci
Których jest sporo na całym świecie.
Wszystko gotowe? Lista prezentów!
Mikołaj ma ją w płaszcza odmętach
Sięga po laptop, ładuje listę
Wszystko w porządku? Rzecz oczywista.
No to ruszamy! Rudolfie, gazu!
Sanie się wznoszą, lecą od razu
Gdzieś za horyzont - może do ciebie.
Jeśli już błyska gwiazdka na niebie.
- Fajne! - orzekł Patryk.
- Fiu, fiu! - zagwizdał tylko Maurycy. - ale nam poeta wyrósł...
|
 |
 |
|