Drodzy Paneliści!
Rozważania na temat korzyści płynących z bycia optymistą lub pesymistą stały się tematem działu I-mpresje dzisiejszego Biuletynu. Co o tym sądzą naukowcy? Zapraszamy Was do zapoznania się z tym artykułem, jak również do przeczytania stałych rubryk: I-nnowacji oraz przygód I-dałków. Miłej lektury.
I-mpresje
Optymistom jest lepiej w życiu; są szczęśliwsi, bardziej radośni i zdrowsi - powie to każdy optymista. Pesymiści skrzywią się i mrukną: nas nic nie zaskoczy. Czy zdrowiej jest być optymistą, czy też pesymistą? To pytanie zupełnie na poważnie zadaje sobie coraz więcej naukowców.
Myśląc o przyszłości, ufamy, że będzie szczęśliwa. Wszystko dlatego, że mamy w mózgu niewielkie, ale wyspecjalizowane w optymizmie obszary. Na uniwersytecie nowojorskim grupa uczonych postanowiła sprawdzić, co dzieje się w mózgu, gdy myślimy o przyjemnych rzeczach. Współczesna aparatura badawcza od dawna umożliwia przyjrzenie się tym częściom mózgu, które stają się aktywne pod wpływem pewnych bodźców. Zebrano więc grupę ochotników i polecono im myśleć o radosnych wydarzeniach, jakie mają ich spotkać w przyszłości. Okazało się, że kiedy myślimy o czekających nas przyjemnościach, w mózgu uaktywnia się tzw. jądro migdałowate, o którym od dawna wiadomo, że odpowiada za kontrolę emocji. Aktywny był również obszar zwany dziobową przednią korą zakrętu obręczy. Jak piszą badacze, im bardziej optymistyczne nastawienie wykazywała dana osoba w swoim codziennym życiu, tym większą aktywnością odznaczał się ten obszar mózgu. Optymizm można więc "wytrenować".
Warto myśleć optymistycznie, bo to pomaga w lepszym dostosowaniu się do teraźniejszości i twórczym myśleniu o przyszłych celach - zauważają psychologowie, wspominając o tzw. pozytywnej reinterpretacji, czyli sposobie optymistów na walkę z przeciwnościami losu. Pesymiści zazwyczaj wycofują się i starają ukryć przed problemami; optymiści szukają pozytywnych aspektów w swych kłopotach, problemy interpretują jako wyzwania do pokonania. W dodatku, dzięki takiej postawie, optymiści mają więcej znajomych, którzy gotowi są wspomóc pozytywnie myślącą osobę w każdej sytuacji. Pozwala to optymistom pozbyć się stresu.
Zresztą o tym, że osoby optymistycznie nastawione do życia lepiej przeżywają stresogenne sytuacje, wiadomo już od dawna. Ostatnio jednak badania na University of California w Irvine dowiodły, że już samo oczekiwanie na przyjemne czy zabawne wydarzenie redukuje stres. Test, którym poddano grupę mężczyzn, był dość prosty: niektórych po prostu uprzedzono, że za kilka dni czeka ich pokaz niezwykle zabawnego filmu. Badanie ich krwi wykazało zmiany stężenia hormonów związanych ze stresem; o 39 proc. mniej było u nich kortyzolu, a o 70 proc. adrenaliny. Jednocześnie podnosił się poziom hormonów redukujących skutki stresu i korzystnych dla układu odpornościowego - ilość endorfiny (tzw. hormonu szczęścia) wzrosła o 27 proc., a hormonu wzrostu o 87 proc. Zmian tych nie wykazano u grupy kontrolnej.
Optymiści zwykle cieszą się lepszym zdrowiem - udowodnił to dr Richard Davidson z University of Wisconsin-Madison. Grupę kobiet poproszono o przypomnienie sobie sytuacji wywołujących emocje negatywne i pozytywne. Chodziło o zbadanie aktywności odpowiedzialnych za te emocje obszarów mózgu. Określono w ten sposób, które z pań odczuwają więcej negatywnych, a które - więcej pozytywnych uczuć. Na koniec wszystkim badanym wstrzyknięto szczepionkę przeciw grypie, mającą pobudzać do działania system odpornościowy. Po sześciomiesięcznej kontroli okazało się, że bardziej podatne na chorobę były te osoby, które odczuwały więcej negatywnych emocji.
Wszystko jednak z umiarem - przestrzegają uczeni. Zbyt dużo optymizmu może grozić tym, że zaczniemy lekceważyć niebezpieczeństwa. Badacze z Uniwersytetu Duke w Północnej Karolinie biorą pesymistów w obronę: wcale nie jest tak, że im więcej dobrego, tym lepiej - twierdzą. Okazuje się, że przesadna dawka optymizmu nie służy nam na przykład przy podejmowaniu decyzji finansowych. Takie osoby decydują się na większe, czasem nieuzasadnione ryzyko. Uczeni zauważają także, że urodzeni optymiści przeciętnie mniej pracują, mniej oszczędzają, mniej pilnie spłacają długi. Istnieją też inne aspekty: optymiści także częściej palą papierosy. Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Stanu Utah zauważają, że pesymizm chroni także przed wciągnięciem się w hazard.
Bryan Gibson z tej uczelni przeprowadził specyficzne badania na studentach: posadził ich przy stoliku do gry w karty i pozwolił robić zakłady na pieniądze. Optymiści wykazywali większą wiarę w zwycięstwo i zachowywali lepszy nastrój w obliczu przegranej lub gdy zwycięstwo ominęło ich zaledwie o krok. Okazało się ponadto, że w przypadku wygranej, pesymiści robili zakłady równie często, jak optymiści. Wyraźne różnice pojawiły się jednak w obliczu przegranej - optymiści wytrwale grali dalej, gdyż rzadziej tracili nadzieję na wygraną, pesymistów przegrana zniechęcała do gry. W ten sposób optymiści tracili więcej pieniędzy, niż ich rówieśnicy.
Wyniki wielu badań naukowych wskazują, że optymistyczne nastawienie jest generalnie lepsze dla zdrowia. Optymiści lepiej sobie radzą w przypadku choroby - poddają się terapii, szybciej wracają do zdrowia, a nawet rzadziej chorują - twierdzi Gibson i dodaje, że w pewnych sytuacjach optymizm też ma swoje złe strony.
A jakie są Wasze doświadczenia? Czy optymizm lub pesymizm pomógł Wam w jakiejś konkretnej sytuacji? Jeśli chcecie, napiszcie o tym, chętnie opublikujemy Wasz list w Biuletynie. Autorów najciekawszych wypowiedzi nagrodzimy koszulkami.
I-nnowacje
Pobierasz na własny użytek
Kanadyjska policja nie będzie ścigała osób, które na własny użytek pobierają muzykę z sieci peer-to-peer. "Piractwo na prywatny użytek nie jest już celem działań policji. Zbyt łatwo dziś kopiować pliki z internetu, a my nie wiemy, jak to powstrzymać" - przyznał szczerze szef pionu ds. zwalczania kradzieży praw autorskich, Noël St-Hilaire. Policja skupi się na zwalczaniu internetowej przestępczości zorganizowanej. Na początku listopada opublikowano raport opracowany na zlecenie Ministra Przemysłu Kanady, dotyczący pobierania plików muzycznych. Wynika z niego, że użytkownicy komputerów, którzy pobierają muzykę z sieci, kupują też więcej płyt.
Jeśli utraciliście Państwo program netPanel i chcielibyście powrócić do badania Megapanel PBI/Gemius, to informujemy, że wersję instalacyjną programu można cały czas pobrać pod adresem:
http://netpanel.gemius.pl/netpanel2/
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury Biuletynu za tydzień!
Na listy czekamy pod adresem netpanel@gemius.pl
Zespół netPanel

Gemius SA
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
Budynek MARS, klatka D
Tel.: +4822 874-41-14
Infolinia: 0801-800-009*
www.gemius.pl
*opłata jak za jedną jednostkę taryfikacyjną wg operatora; numer infolinii niedostępny dla sieci komórkowych
W odpowiedzi na sugestie zawarte w listach od Państwa, oferujemy możliwość subskrypcji e-biuletynu w formacie
tekstowym zamiast HTML. Jeżeli bardziej odpowiada Państwu wersja tekstowa, prosimy wypełnić
formularz na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/t.php.
Gdyby zdecydowali Państwo, że rezygnują z otrzymywania od nas jakichkolwiek informacji,
bardzo prosimy o wypełnienie formularza na stronie http://netpanel.gemius.pl/d/d.php.
Cytowanie treści i publikowanie danych zawartych w niniejszym biuletynie możliwe jest jedynie za zgodą PBI Sp. z o.o. i Gemius SA.
|
 |
 |
I-deałki
Maurycy usiadł do komputera tylko na chwilę, chciał sprawdzić pocztę. Sprawdził, nie przyszedł żaden nowy e-mail. Braci ani rodziców w pobliżu nie było, więc zerknął na płytę z nową grą... "Na chwilę, tylko na chwilę" - pomyślał i wsadził płytę do napędu. I wtedy stała się rzecz straszna.
- Zacząłem tam odrabiać pracę domową - Maurycy usłyszał jęczący głos Igora.
Potem wszystko stało się na raz: otworzyła się przeglądarka internetowa i ekran zaczął migotać nieznanym, dziwnym wzorem. Edytor tekstu zamrugał i zamknął się, nie prosząc nawet o potwierdzenie; praca domowa przepadła.
Maurycy słyszał gdzieś z daleka, jak przez mgłę, zawodzenie Igora:
- Moja praaaaaca domowaaaaa!
Nie wsłuchiwał się; wiedział, że wszystko już stracone. Dostanie manto, pewnie szlaban na komputer. Wszystko się zepsuło. Obraz z monitora migotał coraz szybciej, jakby go chciał wciągnąć; jakby zapraszał. Maurycy postanowił więc zareagować. "Wyłączyć komputer" - chodziło mu po głowie. Sięgnął do listwy zasilającej i brutalnie wyłączył ją przyciskiem. Ale ekran nie zgasł; mrugał dalej i zbliżał się. Jakby go gonił... Maurycy rzucił się do ucieczki...
Usiadł na łóżku, zlany zimnym potem. To obudziło Nelpę, która wyskoczyła z łóżka Igora i podbiegła do Maurycego.
- Ale sen! - mruknął do siebie Maurycy. - Uch!
- Stało się coś? - usłyszał nieprzytomne pytanie Patryka.
- Śpij, jutro ci opowiem - odpowiedział i sam się położył. Nakrył się kołdrą, ułożył na drugim boku i zasnął.
Do rana już nic strasznego mu się nie śniło.
- Mówię wam chłopaki, jaki miałem sen - powiedział rano Maurycy, kiedy Patryk i Igor zbierali się, by wstać z łóżek.
I opowiedział braciom swój straszny koszmar.
- Wiedziałem, że to niemożliwe, ale okropnie się bałem, że się coś popsuło. No i ta praca domowa Igora - zakończył.
- Tak, to byłoby straszne - potwierdził Igor, po czym zmarszczył brwi i dodał: - Ale gdyby cię to zjadło, to bym chyba nie próbował się mścić.
- To zjadłoby również ciebie - zażartował Maurycy, ale jakoś nie wyszło mu śmiesznie. Sen-snem, ale wzdrygnął się na wspomnienie nieprzyjemnych przeżyć.
Patryk podrapał się w głowę.
- Przypomniało mi się, że warto sprawdzić, czy mamy aktualizacje programu antywirusowego - powiedział zupełnie przytomnie Patryk.
- A mnie to przypomniało, że mam na piątek wypracowanie do napisania - stwierdził ponuro Igor. - I ani mi się ważcie psuć komputer.
Maurycy i Patryk skinęli skwapliwie głowami.
- I tak co napiszę, będę często zapisywał - mruknął do siebie Igor.
Następnego dnia Patryk zainstalował aktualizacje i dokładnie przeskanował programem antywirusowym cały komputer.
- Nigdy za wiele ostrożności - mruczał pod nosem wspominając straszny sen brata...
|
 |
 |
|